| Wywiad z 3 krotnym mistrzem świata Jean Desque |
|
MF – Witaj nazywam się Daniel Noch i reprezentuje polski portal wędkarski Matchfishing.pl. JD – Witam Cię serdecznie i użytkowników waszego portalu. MF- Jaka jest twoja ulubiona metoda połowu? JD- Uwielbiam łowić na tyczkę zarówno na wartkich rzekach jak i jeziorach. Jako przynęt używam czerwonych robaków i larw owadów. Także dużą frajdę sprawia mi zabawa wędką z kołowrotkiem szczególnie na rzekach. MF- Jak rozpoczęła się twoja przygoda z wędkarstwem? JD- Zaczęło się wszystko kiedy miałem 5 lat. Wtedy wybrałem się pierwszy raz z tatą, który także jest wędkarzem, nad wodę na ryby. Większość znajomych w okolicy wędkowało wtedy rekreacyjnie. Przygoda z wędkarstwem sportowym zaczęła się kiedy miałem 14 lat. Spotkałem nad moją rodzinna rzeczką wędkarza, który łowił mnóstwo ryb, gdzie ja miałem problem złowić choćby jedną płotkę. Poprosiłem tego wędkarza aby nauczył mnie łowić tą metodą, którą on łowił. Pokazał mi on wtedy też jak stosować czerwone robaki, ziarna zbóż i ciasta wędkarskie jako przynęty i zanęty. Dziś gdy mam 49 lat śmiało mogę stwierdzić, że wtedy załapałem sportowego bakcyla. MF- Czyli już masz 35 letnią praktykę w wędkarstwie sportowym. Wędkowałeś już pewnie w setkach miejsc w europie i na świecie. Gdzie najprzyjemniej Ci się wędkuje? JD- Na chwilę obecną dla mnie najlepszym krajem do wędkowania jest Hiszpania. Jest tam bardzo dużo wielkich ryb, przez co jakość łowienia sprawia wielką przyjemność. Mam tam jeden ulubiony zbiornik, gdzie podczas trzygodzinnego łowienia można spokojnie osiągnąć wyniki powyżej 20 tyś pkt. MF- Obecnie związany jesteś z drużyną Sensasa. A jak przedstawiała się twoja drużynowa kariera przed Sensasem? JD- Z Sensasem jestem związany od kilku lat. Wcześniej jako młody zawodnik nie byłem indywidualnie sponsorowany przez żaden zespół i startowałem indywidualnie w zawodach. MF- Jak wygląda Twoje życie prywatne? JD- Jestem szczęśliwie żonaty od wielu lat. Mam dwie córki, które mają 16 i 19 lat. MF- Jak twoja żona reaguje na poświęcenie Twoje dla kariery zawodniczej? JD- Znamy się wiele lat i ona dokładnie mnie rozumie i wspiera w moich dążeniach do Sukcesu w sporcie wędkarskim. Zawsze mogę liczyć na pomoc zarówno mojej żony jak i córek. Wiedzą , że jestem w kadrze narodowej i że reprezentowanie mojego kraju na arenie międzynarodowej jest dla mnie bardzo ważne .Kiedy rodzina nie jest za tobą trudno odnosić sukcesy na arenie krajowej i międzynarodowej. MF- Czy córki również wędkują? JD- Tak, bardzo to lubią i robią to rekreacyjnie. Nigdy nie naciskałem na nie aby zaczęły wędkować wyczynowo. Szczególnie lubią łowić karpie. W swoim zespole mam bardzo dużo młodych zawodników, którym przekazując swoją wiedzę mogę realizować się jako trener. MF- Co możesz powiedzieć o polskich zbiornikach wodnych i zawodnikach? JD- Znam kilku waszych zawodników. Wędkowałem w Krakowie, Poznaniu, Bydgoszczy, a także na kanale Gliwickim. Macie bardzo dużo rzek i kanałów zbliżonych do tego co mamy we Francji. Bardzo dobrze się czuje na waszych zbiornikach. Wśród waszych zawodników mam kilku przyjaciół. Cecha jaką u nich cenię to mentalność, która jest bardzo zbliżona do francuskiej. MF- Czy zamierzasz odwiedzić Polskę w tym roku? JD- Tak będę w tym roku w Poznaniu na klubowych mistrzostwach Świata, które odbędą się na Warcie. Niestety nie będę startował, ale będę trenerem i członkiem sztabu drużyny Sensasa z innego kraju. MF- Obecnie pewnie łowisz na wędki Sensasa, a w przeszłości jak to było? JD. Od 8 łowię tylko wędkami Sensas. Wcześniej używałem Garbolino, bo tymi wędkami dysponował mój lokalny klub. MF- Jakie wędki z tegorocznej ofert Sensasa najbardziej przypadły Tobie do gustu JD- To bez wątpienia dwa najwyższe modele na ten sezon Power Match 86XL i Power Match 76XL – wędki niewiarygodnie sztywne, lekkie, dobrze wyważone a zarazem z zapasem mocy. O czym miałeś okazję się przekonać MF- A jak według Ciebie wygląda porównanie wędek stosowanych np.10 lat temu do tych obecnych? JD- Wędki są znacznie lepsze i znacznie tańsze. Są bardziej dostępne dla zwykłych ludzi niż 10 czy 15 lat temu. 15 lat temu najlepsze wędki kosztowały tyle co samochód klasy średniej, dziś cena ich znacznie spadła, także przez to, że ten rodzaj wędkarstwa staje się coraz bardziej popularny. MF- Co myślisz o młodych zawodnikach kadetach/juniorach którzy swoją przygodę z wędkarstwem rozpoczynają od razu od tyczki. JD- Według mnie problem tkwi nie w metodzie, a w ilości młodych zawodników, szczególnie we Francji, gdzie jest ich obecnie bardzo mało. Ja jako młody zawodnik musiałem sobie sam zorganizować zanętę, przynętę, wędki i wszystkie inne akcesoria. Dziś młody człowiek dysponując pieniędzmi, może sobie iść do sklepu i zaopatrzyć się we wszystko co potrzeba.
MF- Czy łatwiej odnosić sukcesy dziś czy 20 lat temu. JD - Kiedyś było o wiele łatwiej, nie było limitów ilościowych robactwa i zanęt. Potrafiłem być przygotowany do zawodów również pod tym względem lepiej od innych, przez co łatwiej było mi wygrać zarówno na krajowym podwórku jak i arenie międzynarodowej MF- Jakie jest Twoje zdanie na temat zawodników postępujących nie Fair play na zawodach i jakie zmiany w regulaminie powinny być przeprowadzone , aby zawody były jeszcze bardziej obiektywne? JD- W tym roku zmieniliśmy regulamin pod względem ryb , które przez pomyłkę nie trafiły do siatki i spadły obok. Kiedyś taka ryba była dyskwalifikowana. Od tego sezonu będzie liczona, bo przecież każdy z nas wie, jak czasami jest trudno umieścić w siatce śliskiego wierzgającego Leszcza lub Karpia. MF- A jakie jest twoje zdanie na temat spojenia zanęty przez niektórych zawodników dwoma rękami podczas łowienia w czasie zawodów JD.- Jest to całkowicie niedopuszczalne i jest to problem, na który powinni zwracać uwagę sędziowie. Bo to oni takie rzeczy powinni wychwytywać. I taka osoba od razu powinna zostać zdyskwalifikowana. Nigdy tak nie robiłem, ale widziałem kilka razy jak osoby z mojej drużyny tak robiły i starałem się zwrócić uwagę im , że takie zachowanie jest niedozwolone. Niektórzy nie doświadczeni zawodnicy robią to nieświadomie, ale są tacy, którzy robią to z premedytacją i tacy powinni być dyskwalifikowani. MF- Jaki jest Twój najwyższy wynik jeżeli chodzi o zawody wędkarskie i wędkowanie rekreacyjne? JD- Kilka lat temu w Szwecji w ciągu 50 godzin złowiłem ponad 50 kg płoci, były jeszcze wyniki 20kg uklei w ciągu 3 godzin. No i kilkudziesięciu kilogramów karpi w ciągu 3 godzin. Ale nie możemy tego porównywać wagowa, a sztukowo bo to stanowi wyczyn w ciągu danej ilości godzin. MF- Masz swoją ulubioną rybę? JD- Tak jest nią Karp taki od 5-15kg. Ogromną frajdę sprawia mi łowienie ich na tyczkę. MF- Zdarzyło Ci się zejść z sektora na zero? JD- O tak wiele razy, czasami to zależało od szczęścia-nieszczęścia w losowaniu, a czasami w dobraniu złej metody do warunków panujących na łowisku. MF- Czy możesz powiedzieć, że dalej się uczysz wędkarstwa? JD- O jak najbardziej, każda wyprawa dostarcza mi nowych wrażeń i wiadomości. Staram się jak najwięcej odwiedzać nowych łowisk. W ostatnich latach to była Hiszpania i Portugalia, W tym roku odwiedzę Rosję i Litwę i na pewno na tamtych łowiskach się wiele nauczę. Wędkuje sportowo od 35 lat, mam sporą wiedzę, ale wciąż nie wystarczającą. MF- Dziękuję za wywiad i do zobaczenia w Polsce w Poznaniu JD- Również dziękuję i przesyłam pozdrowienia dla użytkowników portalu Matchfishing.pl
Zdjęcia: Matchfishing.pl oraz Champion-team.de |


