Zakładamy Koło PZW

pzw_sierpJeśli mielibyśmy opisać przeciętne koło PZW to jakie cechy przychodzą nam na myśl pierwsze? Stagnacja? Brak inicjatywy?? Niechęć do zmian??? Niereformowalność????
Jeden z naszych użytkowników w poniższym artykule udowadnia, że dla chcącego nic trudnego! Krok po kroku rozprawia się z "nie-chciejstwem" organizacji, która ma więcej wspólnego z PRL niż z nowoczesnym wędkarstwem. Chcecie wiedzieć jak zorganizować wyczyn na własnym podwórku? Zapraszamy do lektury.
 

 

 

 

 

     Wędkarski sport wyczynowy nie należy do najtańszych. Gdy już zainwestujemy w sprzęt, który i tak co pewien czas przeważnie wymieniamy na nowszy, pozostają jeszcze koszty związane z zawodami czy treningami. Jednym ze statutowych zadań PZW jest wspieranie sportu wędkarskiego przez Koła, Kluby czy Okręgi, w zależności od poziomu zawodów w jakich bierzemy udział. Wiadomym jest, że Okręg wspomaga swoich reprezentantów na zawodach typu Mistrzostwa Polski, czasami coś dorzuci drużynie, która bierze udział w cyklu Grand Prix Polski. A jak to jest z Kołami? One również wśród wielu punktów planu prac muszą prowadzić działalność sportową i finansować ją ze swojego budżetu. Wiadomym jest, że budżety większości Kół nie są w stanie w 100% zadowolić zawodników - członków Koła, ale jakakolwiek pomoc finansowa to zawsze coś. W końcu nawet na arenie okręgowej nie reprezentujemy siebie, ale nasze Koło.

     Przeglądając fora wyczynowe możemy zauważyć, że istnieje problem „wsparcia finansowego” przez Koła. Co więcej, często możemy przeczytać o tym, że jadąc na zawody typu Mistrzostwa Okręgu nie dostajemy żadnego wsparcia, mimo iż wygraliśmy zawody mistrzowskie w Kole. I tutaj pierwsza uwaga! Zwrot startowego w zawodach o Mistrzostwo Okręgu (jeśli reprezentujemy nasze Koło jako jego mistrz) jest podstawą! Tak stanowią Zasady Organizacji Wędkarskiego Sportu Kwalifikowanego:

„Za udział w zawodach o mistrzostwo okręgu koszty uczestnictwa swoich zawodników ponoszą koła i kluby (…) Zawodnikom startującym w zawodach mistrzowskich (począwszy od okręgu) przysługuje ryczałt na zanęty i przynęty, przyznawany w zależności od możliwości finansowych jednostki PZW”

Zgodnie z przytoczonym fragmentem ZOWSK zarząd każdego koła w preliminarzu budżetowym MUSI przeznaczyć środki finansowe na zwrot kosztów startowego swojego reprezentanta w MO i jest to jeden z punktów statutu PZW. Wsparcie Koła w innych zawodach okręgowych jest już tylko i wyłącznie „dobrym gestem” ze strony Zarządu Koła, jeśli ten posiada wolne środki finansowe. Oczywiście wsparcie finansowe zawodnika w zawodach komercyjnych jest dla mnie niezrozumiałe i moim zdaniem nie powinna mieć miejsca – na tych zawodach reprezentujemy wyłącznie siebie. Nie dotyczy to klubów wędkarskich, ale to już inna historia.

     Sam osobiście należałem do Koła, gdzie im bardziej interesowałem się pracą zarządu i rozdziałem finansów – tym bardziej widziałem marnotrawienie naszych przecież, pochodzących ze składek pieniędzy. Domyślam się, że ten problem jest dobrze znany większości z was. Oczywiście, każdy zarząd ma prawo gospodarować pieniędzmi jak tylko uważa. W tamtym czasie miałem wielu znajomych wędkarzy jednak byliśmy rozrzuceni po różnych Kołach. Jednak głosów zachęcających do dołączenia do któregoś z Kół nie słyszałem. Każdy narzekał. A narzekać każdy lubi, ale u nas rodził się plan – stworzymy własne Koło. Zaplanowaliśmy wszystko, krok po kroku. I tym doświadczeniem, po tym długim wstępie chciałbym się podzielić. Bo wy tez możecie wziąć sprawy w swoje ręce. Wystarczy grupka chętnych do działania, ufających sobie osób.

     Aby osiągnąć cel jakim jest sprawnie działające Koło muszą być spełnione pewne warunki, dzięki którym realizacja naszego planu zakończy się sukcesem zgodnym z naszymi oczekiwaniami.

Do najważniejszych punktów zaliczam:

  1. Grupa znających i ufającym sobie osób, zdolnych do społecznej pracy na rzecz Koła.
  2. Ukierunkowanie naszych potrzeb, my położyliśmy nacisk na sport równocześnie nie zaniedbując innych statutowych punktów pracy Koła takich jak (kolejność przypadkowa): zorganizowane wyjazdy dla członków Koła, wewnętrzne zawody różnymi metodami wędkarskimi, praca z młodzieżą, praca na rzecz ochrony środowiska (np. poprzez założenie Społecznej Straży Rybackiej działającej przy Kole) itd.
  3. Wybranie odpowiedniego punktu sprzedaży znaków wędkarskich

     I tu warto omówić punkt nr 3. Zgraną paczkę już mamy, wiemy czego oczekujemy od Koła i czego mogą oczekiwać członkowie naszego Koła, trzeba znaleźć odpowiedni punkt sprzedaży znaczków, taki aby poprzez który w najbardziej prosty i naturalny sposób zyskiwać kolejnych członków Koła. Udało nam się dogadać z jednym ze sklepów wędkarskich i osobiście uważam, że nie ma lepszej opcji na siedzibę  Koła wędkarskiego. Każdy ma z tego powodu profity – Koło nowych członków, bo gdzie indziej znajdziemy wędkarzy jak nie w sklepie wędkarskim, a i sklep może liczyć na większy zysk, bo przy okazji opłaty składek dany wędkarz  zakupi coś w sklepie, nie mówiąc już o tym, że często dana osoba staje się stałym klientem „swojego” sklepu. Jako, że sklep jest równocześnie siedzibą Koła każdy wędkarz znajdzie tam wszystkie informacje na temat Koła oraz tego co się w nim aktualnie dzieje (poprzez np. tablicę informacyjną). Dla 80% wędkarzy obojętne jest w jakim Kole opłaci znaczki. I tak zapłaci tyle samo, ale jednak chociaż będzie miał tą świadomość, że część jego składki jest wykorzystana w odpowiedni sposób jeśli tylko zauważy pozytywną aktywność Zarządu Koła.

     Kolejną rzeczą jest zorganizowanie zebrania założycielskiego Koła. Tutaj warto już między sobą szczerze porozmawiać jakie cele sobie stawiamy, czego oczekujemy i wstępnie podzielić między sobą funkcje, które będziemy w przyszłości pełnić. Ilość osób, która bierze udział w tym zebraniu jest zdefiniowana w statucie – 15 będzie w sam raz. Nie muszą to być członkowie PZW, ważne aby w przyszłości byli jednak członkami naszego Koła. Efektem tego zebrania jest protokół, który przekazujemy do Zarządu Okręgu. W protokole muszą znaleźć się takie informacje jak przewidywana nazwa koła, siedziba, cele na najbliższy rok oraz kolejne.  Bardzo dobrym posunięciem będzie też informacja o przewidywalnej ilości członków w pierwszym roku działalności Koła oraz ilość osób, które po raz pierwszy wstąpią w szeregi PZW. Koniecznie musimy naszą prośbę poprzeć argumentami, dzięki którymi Zarząd przychylnie spojrzy na naszą prośbę. Protokół podpisuje przewodniczący zebrania, sekretarz oraz dodać należy listę osób, które brały udział w zebraniu założycielskim.

     Co może być "języczkiem u wagi"? Praca z młodzieżą, praca na rzecz ochrony środowiska, zyskiwanie nowych członków PZW oraz aktywny udział w zawodach sportowych w różnych kategoriach. Ogólnie – musimy być aktywni, musimy to obiecać.

     Następnie nasze pismo zostanie przedstawione na najbliższym zebraniu Zarządu Okręgu. I tam zapadnie decyzja, czy dostaniemy pozwolenie na otwarcie Koła czy nie. Dla zwiększenia swoich szans można zaproponować liczbę minimalną członków, której jeśli nie uzyskamy w naszym pierwszym roku to wraz z jego upływem samodzielnie złożymy pismo o rozwiązanie Koła. Dla przykładu my zaznaczyliśmy, że będzie to 100 osób w pierwszym roku działalności. Było ponad 350, a obecnie (początek marca) jest o 20% członków więcej, niż przed rokiem, także zapowiada się dość mocny wzrost. Warto też przed zebraniem porozmawiać z kilkoma członkami Zarządu Okręgu, opowiedzieć im o swoich planach, próbować przekonać ich aby poparli naszą prośbę. I tutaj kolejna ważna rzecz. Dużym plusem będzie, jeśli co najmniej jedna ze współorganizujących Koło osób nie będzie anonimowa dla Zarządu Okręgu (oczywiście w sensie pozytywnym). Myślę, że to również wzbudzi zaufanie ZO, jeśli takiej osoby nie mamy – warto przygotować takie podstawy i przez 1,2 sezony „pokazać” się ze społecznej pracy na rzecz PZW w naszym okręgu.

     Załóżmy, że jest decyzja z okręgu – mamy zielone światło! ZO ustala nam termin zebrania „wyborczego” i wysyła swojego przedstawiciela – „opiekuna”. Zebranie wygląda prawie jak Walne Wyborcze Zgromadzenie Członków, które odbywa się co 4 lata. Ustalamy skład zarządu, komisje rewizyjną i sąd koleżeński. Przedstawiamy plan pracy Koła na dany rok, opracowujemy preliminarz budżetowy oraz kalendarz imprez sportowych. I tutaj uwaga – starajmy się zaplanować to, co jest w naszym zasięgu. A skoro to ma być ambitne Koło, warto robić więcej niż w Kołach, do których wcześniej należeliśmy. Jak ma przebiegać samo zebranie, co robi Komisja Rewizyjna i inne sprawy tego typu znajdziecie w statucie. Warto, aby kilka osób z zarządu znało go dość dobrze. Nie musicie cytować paragrafów z pamięci, ale naprawdę warto orientować się co i jak należy zrobić i jakie są nasze obowiązki.

     Jak mógłbym podsumować działalność sportową koła, czyli to co najbardziej was, czytelników interesuje? Położyliśmy nacisk na 3 sekcje – spławikową, spinningową oraz… karpiową. Tak, to nie pomyłka, jest to metoda wędkarska w ostatnim czasie bardzo szybko rozwijająca się, i uważamy, że jest to również jakiś znak rozpoznawczy Koła, które wspiera i kreuje to, co naszym zdaniem w najbliższym czasie powinno być normą w PZW.

     Nie będę podawał kwot jakie wydaliśmy na sport, ale powiem może tyle, że drużyna spławikowa reprezentowała nas w najważniejszych imprezach okręgowych dostając nie tylko zwrot startowego (również zwrot części kosztów zanęt, robaków itp.) Tak samo odnośnie wędkarstwa spiningowego i karpiowego. Oczywiście, nie były to równe sumy, staraliśmy się raczej zachować procentowy podział. Oprócz uczestnictwa w zawodach sami również organizowaliśmy otwarte zawody towarzyskie. Myślicie, że to duże koszty? To dorzućcie do tego zawody mistrzowskie oraz towarzyskie  Koła, na których były zawsze puchary i dyplomy, darmowa wycieczka Koła w atrakcyjne wędkarsko miejsce, które nie jest często odwiedzane przez nas w normalnym sezonie wędkarskim. Dodatkowo założyliśmy Społeczną Straż Rybacką działającą przy Kole, a od końca wakacji wspomagamy „Szkółkę młodzieżową”, którą założył w swojej szkole (jest nauczycielem) jeden z naszych członków.

     Z pierwszym rokiem działalności Koła przyszły pierwsze zwycięstwa w każdej z 3 sekcji, także można śmiało powiedzieć, warto inwestować w działalność sportową.

     Zebrania zarządu odbywają się co miesiąc i nie zawsze są spokojne :-) Mamy zasadę – mówimy co myślimy, nie ma „tajniaczenia”. Nawet jeśli jest to wytknięcie jakichś niedociągnięć. Każde spostrzeżenie daje doświadczenie na przyszłość. Przyjęliśmy taką zasadę, że głosować może każdy obecny na zebraniu, niekoniecznie musi być osobą z zarządu. Jesteśmy otwarci, każdy członek naszego Koła ma prawo wyrazić swoje zdanie i podnieść rękę przy przegłosowaniu jakiejś uchwały. O dacie zebrania może dowiedzieć się w siedzibie, ale przeważnie jest to dla przykładu pierwszy wtorek każdego miesiąca.

     Oprócz tego wykorzystujemy możliwości internetu. Osoby, które rzeczywiście są zainteresowane pracą na rzecz Koła oraz chcą brać udział w wybieraniu kierunku jakim ma podążać Koło są zarejestrowane na specjalnej internetowej stronie. Każda z osób posiada swoje unikalne hasło, a sama strona bez znajomości haseł wygląda jakby zupełnie nic na niej nie było. Ale gdy dana osoba wstuka odpowiednie hasło otwiera się przed nią cała zawartość strony. Uważam, że jest to rewelacyjna sprawa do komunikacji między nami. Dzięki temu nasze zebrania są przeprowadzane sprawnie i przeważnie ogranicza się wyłącznie do przegłosowania i zrobienia listy obecności. Wszelkie sprawy załatwiamy on-line, na zebraniu jedynie przedstawiamy wszystkim najlepsze  naszym zdaniem rozwiązanie (często kilka) danej sprawy i głosujemy za przyjęciem bądź odrzuceniem. Polecam gorąco takie rozwiązanie – w taki sposób naprawdę można zrobić więcej! W zarządzie znajdują się osoby w wieku od 20 do 40 kilku lat, a co za tym idzie internet nie jest dla nich czymś nie do ogarnięcia :)

     Koło nie jest anonimowe, mimo że ma dopiero roczny staż. Dużą część naszych członków stanowią ludzie młodzi. Może dlatego, że to głównie młodzi wędkarze oczekują czegoś więcej od Koła niż „wbitego znaczka do legitymacji”. W tym roku przewidzieliśmy więcej zawodów – spotkań wewnętrznych, wyłącznie dla członków naszego Koła.

     Przyjęliśmy jedną, bardzo ważną zasadę: koło nie finansuje zakupu żadnego alkoholu. Oczywiście jesteśmy tolerancyjni, „wszystko jest dla ludzi” i jeśli ktoś z własnej kieszeni postawi po piwie na spotkaniu towarzyskim, np. po zawodach to nie ma problemu.

     Także jeśli macie zgraną paczkę osób, zachęcam do wzięcia sprawy w swoje ręce. Jest jeszcze łatwiejsza metoda – na Walnym Wyborczym Zgromadzeniu Członków Koła wybrać zarząd spośród nas, ale tu nie zawsze może pójść po naszej myśli będąc nawet w grupie 20 zorganizowanych osób.

P1040080

 

Autor: Imię i Nazwisko do wiadomości redakcji

fot. zbiory Tomasza Bronickiego "Jokera"