| Wiosenne jaziowanie |
|
Wielu z Was nie raz zastanawiało się, kiedy można ruszyć z tyczką nad rzekę? Otóż można to zrobić zaraz po zejściu lodowatej wody z roztopów. Dokładnie określić datę jest trudno, bo zima w Polsce co rok jest inna – raz jest ciepła lub jak teraz - mroźna i długa. Moje wiosenne zasiadki na jazia zaczynam miej więcej w połowie kwietnia. Nad woda jest już wtedy ciepło – przyroda na dobre budzi się z zimowego uśpienia. Na drzewach pojawiają się listki, zaś na brzegach rośnie już zieloniutka trawa, o niespotykanym w innej porze roku nasyceniu zieleni. Ptactwo pięknie śpiewa, trzmiele niemrawo wylatują z norek – po prostu raj dla uszu i oczu! Najczęstszym miejscem moich połowów jest Wisła. Na odcinku gdzie zasadzam się na jazia – płynie równym nurtem. Miejscem połowu jest rynna znajdująca się w odległości 9-11m od brzegu. Głębokość rynny wynosi 1,5-
W miejscu, w którym wędkuję z przyjaciółmi jest kilka stanowisk, – więc problem „gdzie postawić kosz” na szczęście nie istnieje. Każde z miejsc ma takie same szanse na spotkanie z rybami, których na szczęście jest tu całkiem sporo.
Po przyjeździe nad wodę wstępnie namaczam zanętę. W dalszej części artykułu napiszę, co uważam w niej za istotne. Jak wspomniałem, do połowów używam tyczki 11m. Gdy mamy już rozłożoną wędkę zaczynam sondować dno za pomocą gruntomierza - żabki. Zaczepiam go za główne obciążenie i badam dno na odcinku, który biorę pod uwagę jako moje potencjalne łowisko. Jak wspomniałem ukształtowanie dna jest raczej równe, przez co ustalenie gruntu i wybór miejsca nie przysparza trudności. Gruntując zestaw ustawiam spławik tak by wystawała sama antenka gdy gruntomierz spoczywa na dnie. Po gruntowaniu obniżam spławik na zestawie o około 5- Po powyższej operacji ustawiam stanowisko i rozkładam pozostałe topy. W sumie zwykle wykorzystuje 3 topy do łowienia oraz top do nęcenia.
Zestawy mam zbudowane na głównej żyłce Na moim odcinku uciąg nurtu przy średnim stanie wody jest w okolicach - 1 top – 10gr - 2 top – 15gr - 3 top – 20-25gr O ile pierwsze dwa zestawy służą do pływania, o tyle trzeci umożliwia mi mocniejsze przytrzymanie zestawu i prowadzenie na tzw. „leniucha”. Każdy z zestawów ustawiam mniej więcej podobnie jak pierwszy. Można to robić przenosząc grunt z niego na pozostałe topy (należy jednak pamiętać o rozciągliwości żyłki naciągniętej przez gumę). Po ustawieniu gruntu na wszystkich zestawach konieczne jest opłynięcie nimi na sucho. Wtedy mamy pogląd na to jak zachowują się one w wodzie. Można wtedy dokonać jeszcze przed łowieniem korekty wybranej przez nas gramatury spławików na cięższe lub lżejsze, obniżenie lub podniesienie obciążenia itp. Gdy sprawę sprzętu mamy już załatwioną przystępuję do końcowego przygotowania zanęty. Nie będę podawał konkretnych marek zanęt – gdyż na każdej wodzie inna się sprawdza – a jak wiadomo nie ma złotej zanęty. Na okres 4-5 godzin łowienia używam zwykle 2 – Skład mojej zanęty: - zanęta rzeczna 2 – - - - 4 paczki gliny rzecznej / ~ 8kg/ - 1 paczka gliny Argile - posiada niesamowite właściwości smużące rewelacyjnie wabiące ryby - bentonit Polecam produkty kolegi Górka - w stosunku jakość/cena są bezkonkurencyjne na rynku !!! Dodatkowo potrzebny będzie klej „guma arabska” (produkcji Górka) i żwir do podawania robaków sklejonych w punkt przy pomocy kubeczka. Samych grubych kolorowych robaków zabieram zwykle, co najmniej 0,5l. Sprawdzam, czy zanęta nie wypiła zbyt dużo wody i nie stała się znów zbyt sucha. W razie potrzeby domaczam i przecieram przez sito. Następnie mieszam spożywkę wraz z podobnie przygotowaną gliną. Dzielę całość na 2 - 3 części. Jedną z nich zostawiam na donęcanie. Pozostały nam 2 części. Jedną z nich dodatkowo dowilżam, najlepiej spryskiwaczem. Do obu części dodaję bentonitu – więcej do części bardziej nawilżonej. Kule z zanęty mniej nawilżonej będą pracowały od razu po wrzuceniu i ich zadaniem jest natychmiastowe przyciągniecie ryby, a z kolei kule z większą ilością bentonitu będą dłużej leżały na dnie – tym samym dłużej utrzymywały żerujące ryby w miejscu. Do kul oczywiście dodaję robaki, niekiedy wcześniej zamrożone. Na początku wrzucam zwykle około 12-15 kul i wyjeżdżam 3-4 razy kubkiem z klejonymi robakami i 2 razy z zanętą bez kleju (do donęcania).
Gotowe kule często „panieruję” wanilią lub karmelem np. MVDE. Donęcanie zaczynam około 30-45min po wstępnym nęceniu – zazwyczaj jest to 1 kulka raz na 10 minut. Zestawy prowadzę różnie. Od mocnego przytrzymania i fruwania nad dnem po pływanie niemal na równo z nurtem. Jazie mają zmienne gusta i trzeba je wyczuć.
Uwaga na urwane i spięte ryby! Jazie to ryby, które pojawiają się w łowisku zwykle po kilka sztuk. Jeden spięty zwykle płoszy pozostałe. Dlatego polecam spore haki, dobrze trzymające duże ryby w nurcie. Rozmiary w okolicach 12. Zachęcam do zapolowania na jazia – jest to niesamowicie waleczna ryba. Nie raz przysporzy nam niesamowitych wrażeń z holu, a nagrodzi pięknym rozmiarem. Jaź 2,30 kg
Jazie 2,10 i 2,47 kg Wszystkie rybki przeze mnie łowione po krótkiej sesyjce zdjęciowej zawsze wracają z powrotem do wody, a ja żegnam je w nadziei na spotkanie przy następnej zasiadce na króla wiosennej Wisły. Grzegorz Kukuła fotografie pochodzą ze zbiorów prywatnych |

















