Jak łowić na rzece z główki? - Część I

 

avatarNieraz zastanawialiście się czy łowienie w rzece z głowki to dobry pomysł?? Czy łowiąc w ten sposób mamy szansę dobrać się do ostrożnych i płochliwych ryb?? Zapraszamy do przeczytania pierwszej części artykułu poświęconemu łowieniu z rzecznej głowki.





 

Jak łowić na rzece z główki. Część I - Wybór główki

Obraz_1


Niniejszy artykuł jest zbiorem moich doświadczeń i przemyśleń z którymi chcę się podzielić, a postawione tezy niekoniecznie muszą być prawidłowe i odzwierciedlać rzeczywistość.  Zmierzy się z zagadnieniami występującymi przy łowieniu z główek na rzece. Odpowiem na kluczowe pytania:

 
  1. czym kierować się przy wyborze główki?
  2. jak łowić i spławikiem i z głową z główki?
  3. kiedy łowić z napływu, a kiedy z zapływu?


Na temat łowienia w rzekach napisano niejeden artykuł i książkę. Czytając je, nieraz   trudno w umyśle utworzyć sobie wyrazisty obraz, by na łowisku zgodnie z nim postępować. Wiąże się to z indywidualnym rozumowaniem przez autora rzeki gdy przelewa swoje myśli na papier, a także z rzecznymi  pojęciami. Bystrze, faszyna, opaska,  przemiał, rynna, warkocz, przelew, blat itp., to pojęcia niezbędne do właściwego i prawidłowego zrozumienia zachowania się rzeki.

Wielu nie zadaje sobie trudu aby to wszystko pojąć i ogarnąć rozumem i nie widzą w tym najmniejszego sensu, inni uważają, że pojąć się tego za diabła nie da, a jeszcze inni rzekną nad czym tu deliberować. Wystarczy usiąść i łowić. Niestety taka postawa już na starcie nie rokuje dobrze. Skutkuje wyborem łowiska w rzece zupełnie przypadkowym, albo przywiązanym lub akurat wolnym. W wędkarstwie spławikowym w którym zanęty odgrywają czasami kluczową rolę, nie załatwią za nas wszystkiego. Nie ściągną nam ryb w łowisko jeżeli w pobliżu najzupełniej ich nie ma.

Rzekę trzeba chociaż próbować zrozumieć czy się to komuś podoba czy nie. Dotyczy to w szczególności główek. W Internecie jest trochę informacji, wcale nie szczątkowych na temat łowienia z główek, ograniczających  się raczej do jednej metody – gruntowej. Ale jak łowić na spławik? ani widu ani słychu. Przyjmuje się, że łowienie z główek to temat rzeka. I słusznie, bo jest szeroki tematycznie i zakresowo i bardzo trudny do objaśnienia.

schemat1

 Typowa główka


Rzeka to niezmiernie trudne do rozpoznania łowisko. Byłoby proste w zrozumieniu, gdyby płynęła w wybetonowanym prostym korycie na całej długości o jednakowej szerokości i głębokości. Tak jednak nie jest. Rozmaicie ukształtowane dno przez liczne zwady, kamienie, faszyny, stare dęby, następnie liczne zakręty i łuki i wreszcie ostrogi chroniące brzegi przed meandrowaniem, czynią z niej łowisko tajemnicze i niemożliwe do pełnego zrozumienia. Na rzekę nie ma mądrych. Kiedy będzie nam się wydawać, że wiemy o niej wszystko i tak nas nie raz zaskoczy.

Obraz_2

  Liczne zawalidrogi


  Dodatkowo stale zmieniająca się głębokość i wartki nurt napierający na napotykane przeszkody, żłobi dno w zgodzie z prawami fizyki niczym najsłynniejszy rzeźbiarz, czyniąc z dna dziką, ale niewidzialną dla oka człowieka rzeźbę. Wyłącznie żyjące w wodzie ryby są wstanie zobaczyć te cuda. Oko człowieka nie sięga dna, ale wcale nie musimy być  ślepi. W posiadaniu mamy oręż w postaci logiki, mądrości i zrozumienia, dzięki czemu oczyma wyobraźni jesteśmy wstanie zobaczyć coś nie do zobaczenia.

Obraz_3

Co kryje się pod wodą? Czy widzisz gdzie są ryby?


   Nasuwa się logiczne pytanie – poco należy zrozumieć główkę? Główka ( inaczej ostroga, czasami tama ), to rzeczna budowla której my jako wędkarze spławikowi powinniśmy nadać szczególne miejsce. Główek jest dla każdego dostatek. Ale czy w ogóle da się ją zrozumieć? Wszystko zależy jak zapytamy i o co chcemy spytać. Ostroga to jak kobieta, ocean tajemnic. Uczy wnikliwości i pokory. Poznać da się jej budowę anatomiczną, ale co „w głowie” siedzi to już nie do końca wiadomo. Dlatego raz da, innym razem nie da….. połowić. Najlepsze wyniki osiągnie tutaj ten kto ją rozszyfruje. I tak to już jest.
Nie wystarczy łowić gdzie popadnie. Stan polskich rzek z każdym rokiem staje się jeszcze bardziej katastrofalny. Ryby są coraz bardziej przetrzebione. Jest ich coraz mniej i na domiar złego padają ofiarą kłusowników, którzy potrafią siatkami wyłapywać je na rzece. My jako wędkarze skazani jesteśmy na „dobre stanowiska”, aby choć trochę nacieszyć oko złowionymi przez siebie rybami, dlatego dobrze jest wiedzieć co nieco o tych sztucznie zbudowanych przez człowieka budowlach. Nie chodzi mi o zrozumienie sensu ich powstania i roli jaką odgrywają one przy ochronie brzegów. To zupełnie inny temat. Chodzi o rolę jaką odgrywają one przy zajmowaniu stanowisk ryb. Bo skoro tak licznie występują na prawie całych odcinkach rzek, nie mogą w nich nie przebywać ryby. Pomocne czy wręcz kluczowe jest tutaj zrozumienie zachowania się wody.

Trzeba z całą stanowczością podkreślić, że ostrogi, a raczej klatki ( pod pojęciem klatka rozumie się przestrzeń miedzy ostrogami ), to najatrakcyjniejsze miejsce na wędkowanie. Dlaczego? O ile na rzekach spotkać można odcinki proste, w których główny nurt  w zależności od stanu wody szaleje, o tyle główki z uwagi na mniejszy uciąg, są znacznie spokojniejsze do obławiania i nie wymagają od wędkarza tyle wysiłku fizycznego, czy budowania skomplikowanych zestawów. Łowi się tu prościej i lżej, ale niech ktoś nie myśli, że ryby będą tutaj nam same wpadać do siatki. Nie znaczy to, że wędkarz powinien iść na łatwiznę i eliminować z łowienia proste odcinki rzek. Ale to na główkach odkłada się mnóstwo niosącego przez główny nurt naturalnego pokarmu, przez co stają się wyśmienitą stołówką dla ryb, a dla nas stanowiskiem do łowienia . Wystarczy odkryć i poznać te miejsca, a dobranie do ryb stanie się wyłącznie kwestią techniki. Przejdźmy do rzeczy.

By pojąć z jakimi trudnościami musimy zmierzyć się gdy wysiądziemy z samochodu i zanim zaczniemy łowić z ostrogi, wymieńmy je po kolei. Okazuje się, że te komplikacje są ściśle ze sobą powiązane, a każda kolejna wynika z wcześniejszej:


  1. główkowe indywidua
  2. specyficzny układ prądów
  3. znaczne różnice głębokości
  4. gdzie są ryby?
  5. napływ, zapływ czy środek przestrzeni?
  6. wybór stanowiska na napływie i zapływie
  7. metoda połowu
  8. technika połowu


Zajmijmy się każdym wymienionym tu czynnikiem po kolei.

Ad1. Główkowe indywidua. Co to takiego? To nic innego jak wygląd i specyfika każdej z ostróg. Nad wodą można spotkać główkę:

Obraz_4

 ... taką ...

Obraz_5

... i taką,

Obraz_06

... tę ...

Obraz_7

Obraz_8

... i te,

Obraz_9

... czy tą

 

Przykładów można mnożyć w nieskończoność. Wniosek nasuwa się jeden:

- każda główka jest i musi być inna. Każda ma swoją charakterystykę, osobowość, charakter, każda jest niepowtarzalna. I kluczowe pytanie: - czy każda  tak samo łowna? W zrozumieniu odpowiedzi na tak postawione pytanie pomoże kilka schematów.

schemat2

 

Oto przykładowy schemat odcinka rzeki na dystansie 1 km z 11 ostrogami. Główny nurt biegnie od prawej strony do lewej. Pierwsza główka zaczyna się od prostej, a ostatnia 11 ją zaczyna. Gdybyś miał zadecydować - na której ostrodze byś usiadł?

Oto najczęstsze kryteria którymi kierują się wędkarze:


 
  1. wygląd
  2. wielkość
  3. głębokość
  4. rodzaj dna ( gliniane, piaszczyste, żwirowe, kamieniste )
  5. dostępne stanowiska
  6. przywiązanie
  7. zajętość
  8. inne


A czym Ty kierujesz się przy wyborze główki?

Wszystkie wymienione wyżej kryteria należy uznać w pewnym stopniu za jak najbardziej prawidłowe i nie ma potrzeby rozdrabniać je na czynniki pierwsze. Każdy z tych czynników jest istotny. Poza tym na jakiejkolwiek ostrodze byśmy nie usiedli, na pewno połowimy ryby. Ale część z nich ma minimalną przewagę w łowności nad innymi. Czy wiesz jakie? Dlaczego?  Decydujące znaczenie ma odkładanie się rzecznego pokarmu. Co o tym decyduje?


  1. siła głównego nurtu
  2. pierwszy zakręt po prostej
  3. wyjście z zakrętu do innego lub prostej


Objaśnijmy to szerzej. Teoretycznie najlepszymi główkami ( schemat 2 ) pod względem liczebności w ryby jest główka o nr: 2, 3, 9, 10 i ewentualnie 1, 11. Co za tym przemawia?

Otóż w pierwszej kolejności na pierwszym zakręcie centralny nurt napotyka na swej drodze ostrogę 2 i 3, częściowo odbijając się od niej, jednocześnie bombardując ją naturalnym pokarmem niesionym przez prosty odcinek rzeki. Tu odkłada się go najwięcej i jest najbardziej różnorodny. Im jest on dłuższy ( prosty odcinek rzeki ), tym pokarmu jest więcej. Jeśli dodatkowo w pobliżu występuje naturalny wiejski ściek ( w moim miejscu zamieszkania na odcinku 3 km jest ich około 8 ) dodatkowo potęguje ten proces. A tam gdzie bezpośrednio wpada do klatki to już zupełnie bajka. Natomiast ostatnie główki ( 9, 10, 11 ) wyłapują przed prostą lub rozpoczynającym się innym zakrętem wszystko to, co nie zdołało w wlecieć w każdą klatkę .

schemat3

 

Wszystkie wymienione tu 6 główek daje więc minimalną przewagę nad pozostałymi, co nie powinno pozostać bez wpływu na wybór ostrogi. Jeżeli którakolwiek będzie wolna, bez wahania w pierwszej kolejności wybór powinien paść na którąś z nich. Oczywiście pozostałe mogą być i są równie atrakcyjne. Zadaniem każdej z wybudowanych ostróg jest regulacja rzeki poprzez odsuwaniu nurtu ku środkowi rzeki, celem utrzymania nurtu z dala od brzegów. Im ostrzejszy jest zakręt tym więcej jest ostróg i dlatego napierający centralny nurt odbija się od każdej wybudowanej ostrogi, nanosząc w każdą klatkę część rzecznego pokarmu, a pozostałą część kieruje na następne.

Przy tej okazji warto trochę wspomnieć o innym czynniku decydującym o wyborze główki. To rodzaj dna. Występuje w 4 postaciach : żwiru, piasku, gliny i kamienia, niemniej ten ostatni służy raczej do umocowania ostrogi. Najwięcej jest go przy brzegach, a także u szczytu zalanej główki, aniżeli w klatce.

Zdecydowanie „najgorsze” główki to te piaszczyste. Przemawia za tym fakt stałego odkładania się piasku niesionego przez nurt i ciągłego przemieszczania się go we wszystkich kierunkach, powodując ruch i zapiaszczanie dna, w którym jak wiemy żyją liczne stworzenia służące rybom za pokarm. Pozostałe są w równym stopniu atrakcyjne ze wskazaniem na glinę. Tam gdzie dużo jest gliny dużo jest ryb.

W żargonie wędkarskim istnieje jeszcze jedno zjawisko które warto wykorzystać, a mogące mieć w pływ na wybór ostrogi. Występuje stosunkowo rzadko. Niemniej zasługuje  przy okazji na poświęcenie mu trochę miejsca. To tzw. „śmieciowa główka”. O niej wiedzą nieliczni. Co to za główka? Wśród opisanych wyżej 11 główek, może stać się nią każda. Kształtuje się podczas dużych wahań stanu wód. Rzeką potrafi płynąć wszystko to co występuje w przyrodzie, w tym cała tablica Mendelejewa.

Czasami to coś co trudno zdefiniować, potrafi się odkładać wyłącznie na jednej klatce. Może to być wszelkie zielsko, patyki, pety, gałęzie, itp., itd. W tym czymś może być coś co żyje, wszelki robaki, grzyby, lub inny pokarm, coś co  przyciągnie ryby. Potrafi tak krążyć w kółko w jednej klatce przez klika dni, czasami tworząc na powierzchni wody pianę. Nim się to wydostanie i popłynie do morza karmi ryby .Wsteczny prąd zakończy to zjawisko w sobie znany tylko sposób. Ta główka ręczę jest najliczniejsza w ryby. Niestety bardzo trudno na niej łowić. Jeśli ktoś znajdzie na nią sposób to połów murowany.

 

Podsumujmy. Wybór ostrogi to indywidualna sprawa. Każdy ma prawo łowić tam gdzie chce. Nie zmienia to faktu, że część z nich zdecydowanie może być bardziej łowna. Dotyczy to główek rozpoczynających w szczególności ostry zakręt i tych które je kończą. Na nich dobrze się skupiać. O wyborze główki nie powinno raczej decydować przywiązanie. To najpłytsze kryterium. Jeśli już, to niech nią będzie którakolwiek z wyżej opisanych sześciu główek. Widocznie bardzo łatwo jest popełniać ten błąd, ponieważ wielu wędkarzy zachowuje się tak jakby kupili sobie główkę na wyłączną własność. Z drugiej strony nie należy popadać w skrajność. Pozostałe są równie atrakcyjne, a o wyborze którejś z nich mogą decydować inne kryteria w tym indywidualne upodobanie.

Głębokość klatki jest ważna, ale często nie ma to większego znaczenia. Wielkość przestrzeni między ostrogami wpływa na jej „walory użytkowe”. Tu skrzydła rozwijają  prądy wsteczne znacznie różnicując i rzeźbiąc dno. O wiele ważniejsze jest przypatrywanie się główkom. One z każdym dniem, tygodniem, miesiącem i rokiem potrafią ewoluować, a z nimi ryby. Trzeba nauczyć się wyciągać wnioski, one też powinny ewoluować. Nikt nie w chodzi dwa razy do tej samej wody brzmi powiedzenie, nikt też nie łowi dwa razy na tej samej ostrodze. W dalszej części, omówimy kolejne zagadnienia wynikłe przed jak i w trakcie łowienia z ostróg. Wyjaśnimy również jak patrzeć na ostrogę.

 

Grzegorz Grabowski

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów autora

 

 

 
Komentarz w tym Artykule
Musisz Zalogować się lub Zarejestrować aby wziąć udział w tej dyskusji.

Opublikowano: 03/13/2012 11:48 przez Hellmen #9233
Witam.Ciesze się bardzo,nie poganiam i cierpliwie czekam.Mam prośbę aby Pan napisał na kiedy mniej więcej przewiduje Pan wydanie poszczególnych części.
Pozdrawiam
Opublikowano: 03/13/2012 10:43 przez Grzegorz #9232
Będą następne części. Wszystkich będzie 4. Proszę się nie martwić. Trzeci artykuł jest prawie gotowy. Niestety nie zawsze mam czas na pisanie, a największy problem sprawiają mi schematy. Słowa dotrzymam. Pozdrawiam
Opublikowano: 03/11/2012 12:34 przez Hellmen #9217
Astor napisał:
Hellmen napisał:
Panie Grzegorzu.Gratuluje ogromnej wiedzy,chciałem zapytać kiedy będą następne części?
Pozdrawiam


Część II
www.matchfishing.pl/metoda-taktyka/240-jak-lowic-na-rzece-z-glowki-cz-ii-specyficzny-uklad-pradow


Witam.Czytałem obydwie części.Będą następne?
Pozdrawiam.
Opublikowano: 03/11/2012 11:33 przez Astor #9216
Hellmen napisał:
Panie Grzegorzu.Gratuluje ogromnej wiedzy,chciałem zapytać kiedy będą następne części?
Pozdrawiam


Część II
www.matchfishing.pl/metoda-taktyka/240-jak-lowic-na-rzece-z-glowki-cz-ii-specyficzny-uklad-pradow
Opublikowano: 03/11/2012 01:22 przez Hellmen #9213
Panie Grzegorzu.Gratuluje ogromnej wiedzy,chciałem zapytać kiedy będą następne części?
Pozdrawiam