Jak rozpracować nieznane łowisko w jeden dzień
miniaturka1Gdy myślimy o profesjonalnym wędkarstwie i treningach przed zawodami mamy przed oczami  cały klub rozpracowujący wodę przez kilka dni. Sprawdzają masę metod i ich wariantów, taktyk, zanęt, sposobu ich podania, zestawów itd.  Jak się do tego ma nasz samotny sobotni trening tuż przed zawodami i łowienie praktycznie "z marszu"? Mimo ograniczonych możliwości takie rozpoznanie może nam powiedzieć o wodzie i rybach bardzo wiele. Trzeba tylko wiedzieć co sprawdzić i na co zwracać uwagę wyciągając wnioski. Dariusz Ciechański dzieli się z nami swoją  ogromną wiedzą i doświadczeniem... 
 




     Rozpracowanie nieznanego łowiska w jeden dzień, jak to zrobić? Przysparza to problem całym drużynom, a co mówić o pojedynczym zawodniku, który przyjechał na nieznaną wodę i następnego dnia ma startować. Podam kilka punktów podstawowych, na jakich musimy oprzeć swoje przygotowania, a następnie omówię poszczególne punkty, aby było to zrozumiałe.

1. Internet

2. Informacje od miejscowych wędkarzy.

3. Przygotowanie podstawowych zestawów.

4. Przygotowanie (ziemi, gliny) oraz zanęty bazy bez wyraźnego ukierunkowania.

5. Trening z rozkładem czasowym na dobór zestawów, zanęcenie i zablokowanie, określenie gatunków przodujących (wiodących), dobór atraktorów i mięsa (robactwa).

6. Wykonanie gotowych zestawów i ich opływanie.

7. Wnioski


Pierwszy etap rozpoznania: pusty teren zawodów:

Teren_zawodw


1. Co kryje się pod hasłem Internet? W dobie komputerów i internetu wiedzę, którą możemy tam uzyskać można nazwać połową sukcesu. Omówiona jest większość łowisk, ich charakterystyka, rybostan, głębokości, uciągi, rodzaj brzegu, wyniki zawodów, gatunki wiodące oraz te, którymi wygrywa się zawody. Na stronach okręgów PZW lub klubów wędkarskich, można znaleźć tabele z wynikami zawodów oraz opisy poszczególnych zawodów (tu należy patrzeć na wyniki z miesięcy, w jakich my będziemy startować) oraz zamieszczane zdjęcia. Na zdjęciach należy patrzeć na rodzaje wędzisk rozłożonych na grzebieniach, długości topów, kształty oraz wielkości spławików, kolorystykę ziemi i zanęty, co jest przygotowane do zakładania na haczyk czy zawodnicy mają kubki zanętowe oraz proce małe czy duże, jakich podbieraków używają.


Fotografia mówi nam m.in jakie zawodniczka ma topy, jaki jest brzeg:

Ztakiego_zdjcia_wida_min._jakie_topy_bda_potrzebne_jaki_jest_brzeg


Na tych zdjęciach widać jakie stosuje się spławiki:

zestawy_na_topie

big_DSC_0035


Z kolei ta fotografia informuje nas, że warto sprawdzić jasną, grubą zanętę i grube białe robaki na haku:

Zanta_jasna


2. Jeżeli mamy w kraju grupę kolegów, znajomych, zawsze można zadzwonić i spytać, co aktualnie dzieje się na interesującej nas wodzie i w ten sposób dość łatwo uzyskać wiele potrzebnych informacji. Innym źródłem wiedzy o łowisku są napotkani nad wodą miejscowi, którzy zawsze chcą popisać się wiedzą. W takim wypadku możemy poudawać nowicjuszy. Przy odrobinie szczęścia pilnie słuchając wyciągniemy maksymalną ilość informacji. Warto dla podtrzymania dobrych stosunków nieć mały prezent w postaci spławika czy „piwka”.


3. Na podstawie wiedzy internetowej, czyli uciąg, głębokość, długość topów budujemy zestawy do przeprowadzenia treningu z zaznaczeniem, że zawsze mamy przygotowane przynajmniej dwie uklejówki oraz bata, a na wodzie stojącej odległościówkę.
Zestawów nie wykonujemy więcej niż ilość topów, gdyż i tak trzeba będzie podczas treningu je modyfikować oraz po zakończeniu zbudować nad wodą całkiem świeże nowe i perfekcyjnie wyważone zestawy. Zabieramy ze sobą nad wodę żyłki, śruciny, łezki, spławiki, itp.


4. Przygotowanie zanęt i wszelkiego typu ziem i minerałów popieramy wcześniejsza wiedzą, o której wspomniałem wcześniej, jednak gdyby nasza wiedza była zbyt mała w tym temacie to należy mieć przygotowaną dobra bazę zanętową (jasny kolor - zawsze można go zmienić), wcześniej sprawdzoną na podobnych łowiskach i podobnym rybostanie, bez konkretnego ukierunkowywania na gatunek ryby, ziemię jasną oraz ciemną w przypadku rzek wiążąca oraz bentonit.

Zanta_w_kotle

Zabieramy nasze najlepsze atraktory (nie znaczy, że wszystkie oraz dodatki typu: klej, konopie prażone, gotowane, czynnik chmurotwórczy, barwniki, mielone nasiona oleiste (poprawienie pracy zanęty), pieczywa fluo i inne dodatki wystarczy po 20dkg na trening i dwie tury zawodów.


5. Trening nad wodą rozpoczynamy od opływania zestawów. Usuwamy takie, które nie nadają się, są zbyt lekkie i w ich miejsce na topach montujemy o większych gramaturach lub odwrotnie. Robimy to wcześniej, aby po zanęceniu nie absorbować się wędrówkami po stanowisku i „plątaniu” nowych zestawów oraz nie hałasować koszem lub skrzynkami.

     Następnie gruntujemy łowisko na odcinku 30 metrów. Stanowisko ustawiamy mniej więcej na środku tego odcinka i dokładnie sondujemy dno na jakim położymy zanętę i będziemy łowić.

Sodnowanie łowiska w pozycji, w jakiej będziemy łowili:

Sondowanie_owiska_w_pozycji_jakiej_bdzimy_owili

Tam kładziemy zanętę bazę z przynętą zanętową, poniżej lub po prawej kładziemy ziemię lub glinę z przynętą zanętową a powyżej lub po lewej stronie zanętę z atraktorem oraz małą ilością przynęty zanętowej. Wszystkie te punkty podania powinny być oddalone od siebie o ok. 10 metrów. W ten sposób mamy przygotowany odcinek z trzema różnymi sposobami nęcenia. Pamiętajmy, że na rzece ziemię zawsze kładziemy jako pierwszą zgodnie z nurtem, a ostatnią zanętę z atraktorem. W ten sposób dowiemy się czy atraktor przytrzymał ryby, czy ilość i rodzaj mięsa zdecydował, oraz czy zapach intensywny jest lepszy od naturalnego zapachu zanęty. Atraktor ma zablokować swoim zapachem pozostałe pozycje zanęcone. Jeżeli ryby go miną i ustawią się na słabym zapachu naturalnym to znak, że nie należy przesadzać z traktorami podczas łowienia, a gdy dojdą pod prąd do ziemi i tam żerują, to sygnał, że interesuje je mięso a nie zapach, praca czy smak zanęty spożywczej.

     Po pięciu przepłynięciach lub 6 minutach, przemieszczamy się w kolejne miejsce nęcenia. Tak przez ok 45 minut i donęcamy nasze stanowiska obserwując jak zareagowały ryby na donęcenie.

    Po godzinie wybieramy jedno lub dwa miejsca gdzie ryb jest najwięcej i staramy się je utrzymać jak najdłużej sprawdzając, jaki sposób podania przynęty jest najlepszy. Oraz czy przegruntowanym zestawem nie dostaniemy z łowiska większych ryb. Po dwóch godzinach, idziemy jeszcze raz sprawdzić nasze zanęcone stanowiska i po tym czasie koncentrujemy się tylko na jednym najlepszym, jeżeli chodzi o ilość lub jakość ryb.

     Zwracamy uwagę na różne sposoby rozłożenia obciążenia oraz inne czynniki warunkujące pozytywny wynik połowu.


Prace_przy_sprzcie


6. Po trzech godzinach treningu rozpoczynamy szykowanie gotowych zestawów na świeżych żyłkach i z perfekcyjnym wyważeniem nad wodą (szczególnie, gdy łowimy na wodzie stojącej, kanale i przy słabych braniach). Wszystkie zestawy na kolejny dzień przepuszczamy kilka razy łącznie z przynętą. Dobrze, gdy są jeszcze brania i możemy zweryfikować naszą pracę.

     Zakładamy stary zestaw z przyponem 0,06 i idziemy sondować odcinek, na jakim jutro lub pojutrze będziemy łowić. Zwracamy szczególnie uwagę na miejsce pierwszego spadku, wszelkie rynny, uskoki, czy występują wyraźne dołki oraz zaczepy, roślinność i jaka jest struktura dna.Jeżeli mamy tzw. pamięć filmową to jest ok, w innym przypadku warto wszelkie spostrzeżenia nanieść na diagram. Jeżeli mamy jeszcze czas tego samego dnia możemy przeprowadzić kolejny trening z innymi atraktorami i rodzajem przynęty zanętowej.


7. Wyciąganie wniosków to najtrudniejszy element przygotowań, tu można praktycznie wszystko zepsuć lub osiągnąć sukces. Przestrzegam przed trenowaniem „by się obłowić”, poprawić szybkość etc, na to mamy wyjazdy rekreacyjne.  


      Najczęstszy błąd polega na łowieniu w zapamiętaniu, a następnie szybkim powrocie na kwaterę lub do domu. Wieczorem, gdy mamy wszystko przygotowane nad wodą powinniśmy przygotować taktykę nęcenia i łowienia i pamiętać o alternatywnych metodach jak łowienie uklei oraz innych metod połowu. Zawodnik ma łowić punkty, nie ryby. Przygotowanie opisane powyżej jest tylko małym skrawkiem wiedzy, którą na początek przekazuję w wasze ręce i głowy. Angielscy zawodnicy na wodzie stojącej nęcą zawsze tyle dystansów na ilu mogą spodziewać się brań i ryb. Nie odpuszczają w czasie treningu żadnej metodzie ich wiedza jest przez to większa i głębsza.

     Jestem do dyspozycji i odpowiem na wszelkie nurtujące was pytania. Kolejny odcinek będzie poświęcony rozpracowaniu wody bardzo słabo znanej na przykładzie treningów przed mistrzostwami Świata

      

               Pozdrawiam
        Dariusz Ciechański

 

fotografie pochodzą z prywatnych zbiorów autora oraz ze strony www.jarow.pl

{mos_fb_discuss:109}

 
Komentarz w tym Artykule
Musisz Zalogować się lub Zarejestrować aby wziąć udział w tej dyskusji.