| Karpiowy trening - praca konkursowa |
|
Z samego rana spakowaliśmy sprzęt i ruszyliśmy, na łowisko mam około 20 minut jazdy autem. Dotarliśmy na łowisko przed czasem gdyż o 6 jest otwarte, a my znaleźliśmy się na nim o 5.40, poczekaliśmy chwilkę i właścicielka nam otworzyła. Wjechaliśmy na łowisko i ukazał nam się staw. Po krótkiej obserwacji wybrałem miejsce (miejsce na mapce oznaczone kolorem czerwonym) gdyż uznałem je za najlepsze do wędkowania. Po rozstawieniu sprzętu i urobieniu około 3kg zanęty firmy Traper uniwersalna wody stojące i dodaniu to niej pół puszki kukurydzy skleiłem po 6 kul na każde miejsce łowienia (łowiłem w 2 miejscach oznaczonych na mapce kolorem żółtym). Miejsce łowienia wybrałem przez bąblowanie najprawdopodobniej ryb.
Po zaznaczeniu odległości łowienia na żyłce postanowiłem zanęcić. Po zanęceniu ściągnąłem zestawy na jedną wędkę założyłem 2 ziarna kukurydzy i jedną białą madę, a na drugą wędkę 2 kolorowe mady. Po zarzuceniu na pierwsze branie czekałem około godziny. Spławik momentalnie znikł, a hamulec od kołowrotka zaczął wyć od wyciągania przez rybę żyłki. Zaciąłem i poczułem że ryba jest po około 15 minutach walki ukazał się karpik miał dokładnie 1,78kg po zważeniu i zrobieniu fotki trafił do siatki. Okazało się że karpiowi zasmakowały dwa ziarnka kukurydzy i biały robak. Na hak 12 marki owner założyłem taki sam zestaw jaki rybie zasmakował i tak samo zrobiłem z drugą wędką. Po około kolejnej godzinie spławik poszedł pod wodę, zacinam.. momentalnie ryba gdy poczuła haczyk zaczęła uciekać do środka stawu, hamulec wył jak szalony, a ja nic nie mogłem zrobić, gdybym przykręcił hamulec żyłka nr 0,18 by pękła jak nitka, a więc pozostało mi czekać aż karp się zatrzyma. Po chwili się zatrzymał i zacząłem go holować w końcu udało mi się przejąć inicjatywę lecz nie na długo gdyż przed brzegiem karp odzyskał siły i wystrzelił jak z procy, i przypon pękł. Postanowiłem więc założyć haczyk 12 na przyponie 0.16mm, do tego 2 kukurydze robaczek i do wody. Po chwili postanowiłem do nęcić po 2 małe kulki na każde miejsce łowienia. Po około 40 minutach branie na słabszej wędce tego karpika udało się w końcu wyciągnąć. Karpik mniejszy od pierwszego miał 1.40kg, szybka fotka i do siatki. Wędkę szybko uzbroiłem w przynętę i posłałem do wody. Po ponad 2 godzinnym przestoju w braniach, spławik się schował zacięcie i jest kolejny, waga pokazała 1,62 i tak jak zawsze fotka i do siatki. Z kumplem ustaliliśmy że łowimy jeszcze około 2 godzin po chwili branie na mocniejszy zestaw, zacięcie i jest lecz ta ryba szła bardzo gładko tak jak by ciągnęło się małą płotkę. Szybka fotka i szybko do wody ty razem bez ważenia bo był to mały karpik. Do końca treningu udało się wyciągnąć jeszcze 4 małe karpie miały w granicach 1kg każdy.
Pod koniec specjalnie wygruntowałem całe łowisko odległościówką i okazało się że łowiłem w rynnie która miała głębokość około 2,5m, a po czym wypłycał się do 2 metrów a na środku gdzie karpie uciekały było około 1,5 metra. Przynętą jaką używałem przez całe łowienie była kukurydza i jedna biała mada. Metoda to dwie wędki spławikowe z spławikami 4g i 5g, długości przyponu to około 28cm. Haczyki jakie przez cały czas używałem to 12 owner. Podsumowując udało się wyciągnąć mi łącznie 8 karpi z czego największy miał 1,78kg, a waga czterech karpi i wahała się w okolicach kilograma.
Autor: Wojciech Wnuk -
Sponsorzy konkursu:
|
Dnia 25 sierpnia postanowiliśmy wraz ze znajomym poćwiczyć łowienie karpi ponieważ tydzień później miały się odbyć zawody na łowisku komercyjnym naszego koła. Jako łowisko wybraliśmy łowisko prywatne w miejscowości Ciele.






