Maver Cup Dwory - przygrywka przed Mistrzostwami Polski

miniaturka14 sierpnia 2010 odbyły się kolejne zawody eliminacyjne Maver Cup. Tym razem zawodnicy spotkali się na kanale Dwory koło Oświęcimia. Impreza była dla większości uczestników kolejną okazją do zdobycia ważnych w rankingu punktów, jednak dla sporej grupy zawody posłużyły za trening przed zbliżającymi się wielkimi krokami Mistrzostwami Polski. Przybyli m.in. Zbigniew Milewski i Bogusław Brud. Zza pleców zawodników obserwował A.Kruk, Bartłomiej Pogonowski i inni...

 


 
 

 
 
 
Łowisko 
Kanał Dwory:  

v2008070719181046108974

Słonecznie, upalnie, bez wiatru... Pogoda plażowa. Leszcze wolały się wygrzewać pod powierzchnią przy drugim brzegu niż żerować. Woda ciepła, lekko mętna. Delikatny ruch wody w lewo (uwaga pozornie! O tym dalej). Przy brzegu pas rzadkich roślin zanurzonych (ok 4-5m)

Łowiłem na stanowisku nr 2 (nieopodal pierwszego asfaltowego zjazdu jadąc od mostu). Stanowiska rozstawiono od prawej do lewej strony.

 

Zanęta/Ziemia/Robactwo

1. Zanęta gruntowa (1,5kg)
1 cz Gross Gardons
0,5cz Etang
0,5cz Surface
piernik
biszkopt
2 duże garści gliny Argille (dodane po przetarciu)
słodzik Górka (ok łyżeczki)

Zanęta bez dodatkowego atraktora, nieprzyciemniana.

2. Zanęta uklejowa (0,5 kg spożywczej)
1cz Alborella (Trabucco)
1cz Zanęta uklejowa T. Iwanowskiego (Stynka)
0,5 kg
gliny czerwonej extra rozpraszającej (Górek)

3. Ziemia (użyłem wyłącznie produktów Górka)

  -  leszczowa:

6kg Argille jasnej
Do gliny dodałem ok 0,7l jokersa

2822248699_9d4dbe2408

-  okoniowa (i na inną drobnice):

1kg ziemi bełchatowskiej
0,5kg czerwonej glinki rozpraszającej
+ ok 0,2l jokersa

Na tyczkę podałem 6 kul ziemi z jokersem i 5 zanęty spożywczej. Ani glina, ani zanęta nie były doklejane, więc kule w zasadzie rozpadły się po uderzeniu w wodę tworząc na dnie dywan. Intensywna smuga miała w zamyśle sprowadzić leszcze...

Na „skróta” (top 3 el plus dwa elementy) podałem kubkiem 3 kulki glinki argille i 2 kulki zanęty. W teorii tu chciałem odławiać drobne leszczyki, płotki, okonki itp.

 Tuż za pasem roślin na bata 3,5m podałem 4 kulki ziemi czarnej z jokersem i kulkę zanęty (cel - okoń).

 

Zestawy

Tyczka:

0,2 (ratunkowy na żyłce 0,08, metalowa antena),
0,5 (0,10/0,07) do delikatnego dłubania ze „skróta”,
0,75 jw - zestaw, który według mnie był najlepiej dopasowany do delikatnego łowienia przy dnie z pełnej trzynastki, ewentualnie do „skróta” (po korekcie gruntu),
1,0 jw. – do pełnej tyczki nieco cięższy,
1,5 jw - do ciężkiego zatrzymania przegruntowanego zestawu

Wszystkie spławiki w kształcie cebulki, metalowy kil, szklana antena

 + zestawy uklejowe

Do uklejówki 3,5m, służącej do łowienia drobnicy z dna użyłem klasycznego zestawu uklejowego. Jedynie rozłożyłem nieco obciążenie

 IMG_0942

 

Łowienie

     Na początku zacząłem łowić blisko, tuż za roślinami. Bacikiem 3,5m z dna odławiałem okonki, płotki i małe leszczyki, podobne ryby brały ze „skróta”, w związku, z czym zostałem przy szybszym bacie. Od początku widać było malutkie uklejki (2-3cm) oczkujące przy pasie roślin. Co jakiś czas donecałem zanętą powierzchniową. Za którymś razem złowiłem uklejkę 10cm z opadu. Odłożyłem sprzęt na okonie i wziąłem uklejówkę 3m (grunt na uklejki ustawiłem mniejszy niż pół metra, w związku z czym odległość łowienia była ta sama co batem 3,5m z hakiem przy dnie) Ryby brały dość systematycznie, chwilami wręcz dobrze. Przez pierwsze dwie godziny nieźle reagowały na zanętę powierzchniową z dodatkiem jokersa, niemniej jednak zdarzały się przestoje. W III godzinie drobne ukleje nadal oczkowały, jednak większe brały bardzo nieregularnie. W połowie tury pierwszy raz podjąłem próbę łowienia tyczką. Złowiłem małego leszczyka jak dłoń i minisandaczyka 8 cm, który rzecz jasna wrócił do wody. Brania były jednak bardzo proszone. Niecierpliwość skłoniła mnie do powrotu do uklejówki. Sytuacja powtórzyła się kilka razy. W ciągu zawodów kilka razy donęciłem z kubka na tyczce, raz łowiąc bezpośrednio po donęceniu małego leszczyka. Przez ostatnie pół godziny łowiłem w zasadzie tylko tyczką, z marnym skutkiem.

    Wynik 1370. VII w sektorze

 leszczyk images

Błędy i uwagi

  1. Jeden z sektorów wygrał (lub był II ze stratą 10 gr Philipe D’Heilly – łowił uklejki)
  2. Mój sektor wygrał leszczykami po kilkaset pkt Paweł Szlachta z wynikiem ponad 3kg. Leszcze łowił również otwierający Robert Jamróz (III z wynikiem 2700, w tym leszcz 1,5kg), II zawodnik, o ile dobrze pamiętam także miał leszcza. Należy tu zaznaczyć, że sektor ten był bodaj najrybniejszy.
  3. Ryby były mocno płochliwe. Uklejki bały się większych „pacynek” zanęty wrzucanych do wody, podobno tutejsze leszcze również nie lubią bardzo ciężkiego donęcania
  4. Ze „skróta” brały malutkie leszczyki i okonki. Sąsiad (A.Gottwald) złowił blisko bardzo ładną płoć, poza tym uklejki i kilka małych leszczyków, jego wynik 1500.
  5. Potencjał uklejowy stanowiska oceniłbym na 2 max 2,5kg, przy dobrym przygotowaniu i łowieniu wyłącznie uklejek.
  6. W połowie zawodów odwiedził mnie Hipeq. Poobserwował moje poczynania i podpowiedział dwóm zaprzyjaźnionym zawodnikom w innym sektorze żeby spróbowali łowić ukleje. Ostatecznie jeden z nich był I, a drugi II. Świadczy to o różnicy między sektorami.
  7. W większości sektorów opłacalne było dłubanie drobnicy na skróconą tyczkę 5-6 elementową. Odławianie małych leszczyków, płoteczek, okonków co prawda nie gwarantowało zwycięstwa sektorowego, ale zawsze dawało miejsce w czołówce. W ten sposób łowił np. Vasyl Mamikonyan, zajmując III miejsce z wynikiem przeszło 1800gr, tracąc przy tym nieco czasu na bezowocne próby łowienia tyczką.
  8. Zgubiła mnie niekonsekwencja. Trzeba było albo się uprzeć i łowić wyłącznie uklejki, tak żeby te 2000 nałowić, albo siąść wyłącznie na tyczce i próbować wyczuć leszcze.
  9. Trudno wiele powiedzieć o poprawności lub braku poprawności nęcenia leszczy. Złowiłem ich z tyczki 3 sztuki, wszystkie małe. Jeden po donęceniu smużącą zanętą i glinką. Ryby raczej w łowisku były. Z otworka (st. nr 1) łowił je Robert Jamróz, a dwa stanowiska dalej Paweł Szlachta (st. nr 4). Zbyt mało czasu poświęciłem na próby wyczucia ryb na tyczce, żeby cokolwiek więcej powiedzieć. Za krótko próbowałem np. potrzymać cięższy zestaw w miejscu, na dnie, nie mówiąc o łowieniu w toni.
  10. Duże leszcze widać było płynące pod powierzchnią przy drugim brzegu. Być może przy brzegu, gdzie rozegrano zawody ryby również pływały wysoko
  11. Ukleje ustawiały się lekko z lewej strony od miejsca podawania zanęty powierzchniowej. Natomiast brania na tyczce były w kulach oraz z prawej strony od miejsca nęcenia. Trudno mi powiedzieć czy dołem płynie odwrotnie (podobno tak bywa w bardzo wietrzny dzień gdy wieje z prawej strony do lewej - dołem ciągnie w przeciwnym kierunku. Sęk w tym, że w dniu zawodów prawie nie wiało... Tak czy owak ryby trzeba po łowisku szukać, zarówno w pionie jak i „prawo-lewo”
  12. Gdyby zawody miały charakter imprezy drużynowej zdecydowałbym się na konsekwentną taktykę odławiania drobnych ryb, tudzież uklei (zależnie od stanowiska). Podczas imprezy mistrzowskiej raczej skłaniałbym się ku próbie łowienia średniej ryby pełną tyczką
  13. Wielu zawodników zarzucało sobie brak konsekwencji. Skakanie z tyczki na „skróta” lub uklejówkę na ogół nie służyło budowaniu najwyższych wyników. Kilku zawodników narzekało, że mogli dać spokój z tyczką, bo przez zmarnowane 45 minut pod brzegiem złowiliby pół kilo więcej na wagę pierwszej trójki, lub nawet zwycięstwa w sektorze.
  14. Od kilku osób słyszałem opinie, że leszcze z Dworów znacznie chętniej współpracują przy pochmurnej pogodzie, fali i siąpiącym deszczu.

Tomek Bronicki (JOKER)

 
Komentarz w tym Artykule
Musisz Zalogować się lub Zarejestrować aby wziąć udział w tej dyskusji.