Panowie jak radzicie sobie z neceniem ryb w dzikich rzekach , osobiście mam z tym problem i oopisze go poniżej :
Lowisko: rz. Warta ( odcinek od dzialoszyna po tamę za jeziorskiem )
- Woda bardzo zagadakowa ponieważ w okolicach dzialoszyna przy normalnym stanie wody można przejść na szerokość bez moczenia kapielowek ... Im niżej w stronę sieradza tym odrobine głębiej i szerzej ,dopiero przed samym zbiornikiem woda zaczyna przypominać warte w Poznaniu niestety nie, jeśli chodzi o Necenie i lowienie ...
W poznaniu króluje zasada beton , dużo robaka i smuga ...
Tuttaj niestety to sie nie sprawdza bądź moje mieszanki nie smakują ryba ...
Obecnie woda jeszcze sie nie nadaje pod tyczke dlatego przed pierwszym wypadek nad to Lowisko chciałbym dowiedzieć sie coś na temat takich lowisk ...
Głębokość lowiska 2-5 m
Rybostan : wszystko ( ryba przeważająca Ploc, jaz , krap ) ( bonusy : klenie, brzany, leszcze, liny , świnki , karasie )
Uciąg ( przed tama w granicach 8- 20 g ) za tama w zależności od poziomu wody w zbiorniku jak i widzi mi sie osoby za to odpowiedzialnej ...
Dno; raczej piaszczysto - zwirowe
Próbowałem już różnych trickow ale nie mogę skoncetrowac ryb w kulach bądź na rozmyciu , donece 2-3 rybki na 20-40 minut i znowu to samo , obejmą myśle nad zrobieniem mieszanki mniej spoistej i bardzo smuzacej ( częste donecanie co 5 minut)
Tylko czy to zda egzamin przy takich uciagach, na dnie najczęściej ciągnie 2 razy mocniej niż górna warstwa wody...