Najpierw "wazelinka". Kolejny fajny artykuł. W ogóle brawa, że Ci się chciało!
Teraz kilka pytań: Piszesz, że najlepszym sposobem na stopniowanie zanęty puszystej jest potraktowanie jej szarym bentonitem. Nie lepiej zrobić różne proporcje ziemi do zanęty. Np 30/70 ziemia/ zanęta, 50/50 i 70/30 i dodatkowo stopniować je wodą. Ewentualnie dokleić lekko tę ostatnią część?
Drugie pytanie, ale wpierw cytat:
3.Średnio-ciężka, dywanująca.
Jest to mieszanka dość ciężka, dociążona gliną typu Argile. Dociera ona w całości do dna po czym natychmiast rozkłada się tworząc dywan. Sprawdza się przy połowie leszczy i płoci w głębokich jeziorach o dość twardym dnie. Ilość gliny zależy od głębokości łowiska i pożądanego stopnia zubożenia zanęty. Ten typ mieszaki odzwierciedla pierwotną filozofię nęcenia, polegającą na szybkim rozłożeniu pokarmu na dnie.
No dobra, tylko jak wtedy ulepić kule z zanęta+argilla, które dolecą na 13 m bez rozpadnięcia się w locie? Chyba jedynym sposobem będzie przemoczyć zanętę a to znacznie zgasi jej pracę albo kubek. Nie uważasz?
Wracając do tematu…
Główne czynniki, które należy uwzględnić podczas przygotowywania mieszanki na wodę stojącą:
1. Głębokość łowiska.
2. Struktura i właściwości dna.
3. Dominujący gatunek ryb.
4. Sposób żerowania i ilość ryb.
5. Niekoniecznie dostrzegalne ruchy wody.
Do tej listy dodał bym: porę roku lub po prostu pogodę (np. mocne załamanie pogody albo bardzo chłodna noc z przymrozkiem)
Gdybym miał zaproponować temat na koleny artykuł to może coś o nęceniu w miejscach z dużym ruchem: barek, jachtów albo dużych statków.