Od jakiegoś czasu z moich doświadczeń i rozmów z kolegami znacznie bardziej doświadczonymi wynika, że często nie chodzi tu o zapach a o smak zanęty (słony/słodki). Kilku moich znajomych na GPP łowiło obok Pana Lorenca i NIGDY żaden z nich z jego wiadra nie poczuł żadnego zapachu wskazującego na użycie atraktora. Zapach służy tlko i wyłącznie pobudzeniu ryby, ściągnięcia jej do kul, jednakże gdy ryby stoją już w zanęcie lepiej podawać im neutralny towar bez atraktorów, które zazwyczaj mogą je drażnić. Od jakiegoś czasu testuje różne substancje zapachowe gdyż pracuję nad silnymi koncentratami zapachowymi do glin i zauważam, że jak już ryba wejdzie w to co się poda to donęcanie aromatyzowanymi kulami wpływalo na nie raczej negatywnie niezależnie od zapachu marki atraktora itd. Było to widać szczegolnie przy polowie większych ryb.