Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Kukurydza zanętowa

Kukurydza zanętowa 04/09/2010 18:19 #2754


  • Posty:53
  • aneta
  • ( Użytkownik )
  • Ukleja
  • Offline
Często dodaję do zanęty na szybkie rzeki puszkę kukurydzy. Używam pudliszki. Jakich firm kukurydzy wy używacie. Bo nie wiem czy lepiej twardą czy bardziej miękką do zanęty powinno się dodawać. No i czy jeszcze ma znaczenie wielkość ziaren?

O:Kukurydza zanętowa 04/10/2010 06:04 #2765


  • Posty:32
  • bladawiec
  • ( Użytkownik )
  • Ukleja
  • Offline
Witam

Ja często jak dodaję kukurydzę to przecieram ją razem z zanętą przez grube sito by ja trochę rozetrzeć. Wtedy tak nie syci ryb a fragmenty fruwające nęcą rybki. Robię tak jak wiem, że mogę się spodziewać jazi lub kleni i przy słabszym żerowaniu ryb.
pozdrawiam
tomekj

O:Kukurydza zanętowa 04/10/2010 14:36 #2769


  • Posty:194
  • Przemol7
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
Ja również najczęściej stosuję Pudliszki z szybkim otwieraniem wieczka, chyba, że w promocji dostanę coś tańszego :) . Tak naprawdę, to kukurydzę zaczynam stosować na rzekach dopiero mniej więcej od czerwca. Wydaje mi się, że kukurydza Pudliszek nadaje się do zanęty tak samo, jak i innych firm. Nie dodawałem jednak jeszcze nigdy wyselekcjonowanych, twardych ziaren karpiowych, ale wynika to z nieco innych gatunków spodziewanych ryb. Tak naprawdę łowiąc na tyczkę w rzece wcale nie mam nic przeciwko temu, żeby łowić ryby mniejsze niż kilogram (no nieco mniejsze :laugh:). Jeżeli chodzi o kukurydzę z puszki, to bardzo lubię, kiedy ziarna nie są równe, a właśnie mocno zróżnicowane. Niewielką część z nich zawsze mocno rozgniatam w celach wspomnianych przez bladawca, ale większość staram się zostawić w całości, dokładnie w celach odwrotnych, żeby osiadły jak najbliżej zanęty. Oczywiście zawsze zostawiam sobie przykryte dno puszki ziarnami, które co jakiś czas zakładam na haczyk dobierając różne wielkości i wersje kanapkowe. I jeszcze jedno nigdy nie wrzucam całej kukurydzy (nieraz daję kilka puszek) na początek łowienia, a dopiero, kiedy stwierdzam intensywność żerowania ryb donęcam kulami z większą ilością ziaren.
Przemo 1969 Pozna

O:Kukurydza zanętowa 04/10/2010 21:35 #2775


  • Posty:124
  • ŁYSY
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
Witam. Jeżdżę i łowię na różnych wodach, jak do tej pory przeważnienie nie miała znaczenia firma której kukurydzę kupowałem. Czasem tylko gdy ziarna w puszce były różnej wielkości ciężko bylo precyzyjnie strzelać nimi z procy, i trzeba było trochę się na wybierać :) . Dwa razy w życiu spotkałem się jednak z sytuacją gdzie firma miała znaczenie. Jak się okazało były to mniejsze znane regionalnie firmy których produkty miejsowi wędkarze masowo stosowali na swoich wodach - faktycznie inne firmy były mniej skuteczne. Jestem pewny że przyczyną tego stanu był ciut inny specyficzny zapach miejscowej kukurydzy. Pozdrawiam. :)

O:Kukurydza zanętowa 04/10/2010 22:25 #2776


  • Posty:194
  • Przemol7
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
ŁYSY napisał:
Dwa razy w życiu spotkałem się jednak z sytuacją gdzie firma miała znaczenie. Jak się okazało były to mniejsze znane regionalnie firmy których produkty miejsowi wędkarze masowo stosowali na swoich wodach - faktycznie inne firmy były mniej skuteczne. Jestem pewny że przyczyną tego stanu był ciut inny specyficzny zapach miejscowej kukurydzy. Pozdrawiam. :)
Łysy, ale czy te dwie sytuacje przytrafiły się Tobie na rzekach, na wodzie stojącej, czy wolno płynącej?
Przemo 1969 Pozna

O:Kukurydza zanętowa 04/11/2010 00:08 #2777


  • Posty:124
  • ŁYSY
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
Witam. Pierwsza z tych sytuacji miała miejsce na rzece a konkretnie na Narwi. Trafiłem kiedyś na odcinek tej rzeki gdzie miejscowi wędkarze masowo wrzucali kukurydzę firmy Verte/Verne czy jakoś tak. Od razu napiszę dla niedowiarków - dało się łowić normalnie na wszystkie możliwe przynęty, i nęcić klasycznie pod tyczkę, ale to było prywatne łowienie, no i żadna metoda i przynęta nie selekcjonowała i nie wabiła tak dobrze wyrośnietych okazów płoci, jazi i leszczy (łowiłem tam 5 dni pod rząd). Druga sytuacja miała miejsce na niewielkim zbiorniku zaporowym, gdzie łowiłem prywatnie kilkanaście razy ale tylko wiosną, a konkretnie kwiecień/maj gdy podchodziła bardzo gruba płoć. Jak nie trudno się domyślić podstawową przynętą w tym okresie była kukurydza. Szybko domyśliłem się że tam trzeba łowić i sypać kukurydzą + spożywka pod odległościówkę, bez joka i pinki (bo wchodził w dużej ilości drobny okonek), ale mimo to nie osiągałem zbliżonych rezultatów jak miejscowi wędkarze. Kluczem do sukcesu okazała się kupiona przez przypadek w miejscowym sklepie puszka kukurydzy (niestety firmy nie pamiętam). Na początku nie wierzyłem w taki obrót sprawy ale testy jednoznacznie to potwierdziły. Byłem też świadkiem zawodów na tej wodzie - wygrał miejscowy. Jak dobrze pamietam nęcił pod tyczkę na 13 m, jasną zanętą płociową, z glinką rozpraszającą, bez dodatków pracujących i jakiegokolwiek mięska. Dodał kukurydzę zmiksowaną + garść całych ziaren. Donęcał kukurydzą w glince z jasnym kasterem i grubym białym.Zestaw wygruntowany jakieś 1 -5 cm nad dnem (chociaż podejrzewam że przy tak nierównym dnie czasem kukurydza poprostu się wlokła po dnie). Pozdrawiam.
  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: Dorian, Astor, JOKER
Wygenerowano w 0.41 sekundy