Ja również najczęściej stosuję Pudliszki z szybkim otwieraniem wieczka, chyba, że w promocji dostanę coś tańszego :) . Tak naprawdę, to kukurydzę zaczynam stosować na rzekach dopiero mniej więcej od czerwca. Wydaje mi się, że kukurydza Pudliszek nadaje się do zanęty tak samo, jak i innych firm. Nie dodawałem jednak jeszcze nigdy wyselekcjonowanych, twardych ziaren karpiowych, ale wynika to z nieco innych gatunków spodziewanych ryb. Tak naprawdę łowiąc na tyczkę w rzece wcale nie mam nic przeciwko temu, żeby łowić ryby mniejsze niż kilogram (no nieco mniejsze :laugh:). Jeżeli chodzi o kukurydzę z puszki, to bardzo lubię, kiedy ziarna nie są równe, a właśnie mocno zróżnicowane. Niewielką część z nich zawsze mocno rozgniatam w celach wspomnianych przez bladawca, ale większość staram się zostawić w całości, dokładnie w celach odwrotnych, żeby osiadły jak najbliżej zanęty. Oczywiście zawsze zostawiam sobie przykryte dno puszki ziarnami, które co jakiś czas zakładam na haczyk dobierając różne wielkości i wersje kanapkowe. I jeszcze jedno nigdy nie wrzucam całej kukurydzy (nieraz daję kilka puszek) na początek łowienia, a dopiero, kiedy stwierdzam intensywność żerowania ryb donęcam kulami z większą ilością ziaren.