Trzech kolegów wybiera się na rybki. Jeden z nich przygotowuje mieszankę dla wszystkich. Po 2 godzinach tylko jeden z powodzeniem odławia mniejsze bądź większe sztuki. Dwóch pozostałych po jednej, góra dwie rybki. Zaczyna się porównywanie spławików, gruntów, rozkładu obciążenia i standardowo "na co łowisz?". Mija kolejna godzina i co?? To samo. W tej wodzie nie ma ryb.
Kolega odławiający rybki chce jakoś pomóc swoim towarzysza wyprawy. Jako, że już od 2 godzin mają niemal identyczną konfigurację zestawów, bierze wędkę jednego z nich, dwa przepuszczenia i jest płoteczka, kolejne - leszczyk. "Jednak są" mówi. Tamten odbiera wędkę, puszcza zestaw i dalej dupa. O co tu chodzi??
Daleko nie trzeba szukać:
www.matchfishing.pl/index.php?option=com_kunena&func=view&catid=70&id=7624&Itemid=124#7640
Pozdrawiam i połamania kija.