Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Sposób na zerwany zestaw

Sposób na zerwany zestaw 02/23/2010 22:26 #2079


  • Posty:194
  • Przemol7
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
Wiadomo, że w zestawie stosujemy przypon, który oprócz właściwej prezentacji przynęty (odpowiednia miękkość lub twardość żyłki), łatwości wiązania haczyka i kilku innych funkcji ma za zadanie zerwać się w przypadku twardego zaczepu lub zbyt dużej ryby. Fajnie, ale zdarzają się sytuacje, kiedy zestaw wbrew naszym oczekiwaniom zaplącze się za ołów lub w jakiś sposób za żyłkę główną i wtedy robi się problem. Kiedy czujemy już, że zestaw nie puści, to siłą rzeczy musimy go zerwać. Pół biedy, gdy żyłka strzeli między spławikiem a pętlą przyponową (czy krętlikiem) lub gdy zerwie się na spławiku, który sobie popłynie, ale gdy pęknie powyżej spławika, najczęściej przy łączniku lub co gorsze na samej gumie, to powstaje większy problem, przy którym ewentualna strata materialna jest niczym w stosunku do kłopotów emocjonalnych (głównie przekleństwa :angry: ), czyli pływającym zestawie w zanęconym miejscu.
Pamiętam pierwszy taki przypadek, który przytrafił mi się na zawodach, na niewielkim kanale, gdzie zaczęły wyrastać na środku młode trzciny. Uciąg był na jakieś półtora grama, a mój zerwany właśnie na gumie zestaw ze spławikiem 0,8 grama regularnie zatapiał się i wynurzał, a ja ratowałem się pojedynczymi rybami łowionymi z całego zasięgu tyczki, oprócz miejsca zanęconego. W sumie na wodzie stojącej taki przypadek przytrafił mi się kilka razy, ale niewiele ruszający się zerwany zestaw większego wpływu na żerowanie ryb w zanęcie nie miał, gorzej było z samym łowieniem, bo musiałem bardzo uważać, a i tak za którymś razem zahaczyłem o żyłkę. Zupełnie inaczej sprawa wyglądała na Warcie, gdzie zerwałem około 10 zestawów, z czego większość to były dyski. Nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni, żeby wiedzieć co może robić prąd rzeki (o uciągu powiedzmy na 20-30g, albo i większym) z zamocowanym na dnie zestawem i surfującym we wszystkie strony spławikiem, a ciekawe co się musiało dziać, kiedy zerwałem w ciągu kilku minut 2 zestawy z dyskami 20 g? Szczerze mówiąc dopóki nie wyjąłem lub nie urwałem tej „ozdoby” praktycznie łowienie się kończyło, a i tak później ciężko było ściągnąć ryby z powrotem w łowisko.
Starając się rozwiązać ten problem zacząłem brać ze sobą przygotowaną drabinkę z nawiniętym specjalnym zestawem na żyłce 0,22, niepotrzebnym mocnym spławikiem, sporą oliwką i dużym haczykiem na końcu. W razie awarii zakładam to coś na top karpiowy i staram się owinąć ołów lub haczyk wokół widocznego spławika lub jego domniemanego miejsca pobytu. Szczerze mówiąc na wodzie stojącej udaje mi się to zawsze, ale już na rzece może udało mi się zaczepić w ten sposób 50 % przypadków. Resztę wyjąłem przypadkowo pływając innymi zestawami, ale nigdy nie zostawiłem takiej niespodzianki we wodzie, nie zawsze wyjąłem co prawda go na brzeg, bo nieraz po prostu pękała żyłka i spławik odpływał (jak dotąd straciłem 3 lub 4 spławiki). Poza tym nauczyłem się po każdym mocniejszym zaczepie sprawdzać amortyzator przy łączniku (wystarczy naciągnąć i delikatnie przejechać palcami) jak tylko poczuję nierówności zaraz odcinam i wiąże na nowo, albo odkładam top i w domu zmieniam całą gumę. Poza tym jak kupiłem pierwsze (strasznie drogie) spławiki Cralusso to stosowałem 2 krętliki, pierwszy do przyponu, a drugi pod spławikiem i w sumie trzy grubości żyłek, ale tutaj chodziło mi bardziej o uratowanie spławika w razie zaczepu za ołów. I ważna uwaga dla jeszcze niewtajemniczonych: nie szarpcie na siłę tyczką, czy topem (ja się już przekonałem, że to kosztuje) i ciągnąc za gumę lub żyłkę zwłaszcza przy mocniejszych zestawach uważajcie na energię wylatującego z wody spławika i ołowiu, bo może zaboleć, lepiej naciągać zestaw jak najbliżej wody, która zamortyzuje tą energię.
No to może w końcu zadam jakieś pytanie. Jak często zdarza się Wam zerwanie całych zestawów i jak radzicie sobie z tym problemem (słyszałem kiedyś o spinningu i wahadłówce).
I może jeszcze pytanie do Darka Ciechańskiego: jak takie awarie rozwiązuje się na imprezach międzynarodowych, czy są oficjalnie dopuszczone jakieś sposoby, czy załatwia się to grzecznościowo, czy może w ogóle się nie zdarza :S ?
Przemo 1969 Pozna

O:Sposób na zerwany zestaw 03/02/2010 15:44 #2198


  • Posty:54
  • Grzegorz
  • ( Użytkownik )
  • Ukleja
  • Offline
Trudno wymyślić coś nowego poza sprawdzonymi metodami o których napisałeś. Ponieważ dopiero teraz zaczynam łowić na tyczkę, mogę opisać jak radziłem sobie z zaczepami na Odrze, przy połowie bolonką lub batem. Wędzisko było przedłużeniem żyłki i tak ciągnąłem całym zestawem do tyłu, aż strzelił przypon. Bywało nieraz, że spławik z zestawem został w wodzie. Zawsze mam w pogotowiu najtańszą teleskopową wędkę. Na końcu zestawu mam założoną kotwiczkę, nieco wyżej małą oliwkę. Zadanie polega na trafieniu kotwiczką koło spławika, tak aby podważyć go i ściągnąć z zaczepionej żyłki. Gdy to się uda, a tak było u mnie za każdym razem na tym poprzestaje. Kiedyś będąc z kolegą próbował swoją żywcową wędką dobrać się do głównego ołowiu. Niestety zaczep z jakim przyszło się zmierzyć, przerastał wytrzymałość strasznej żyłki jaką miał założoną. Zrozumiałem, że nie warto wysilać się do tego stopnia, aby ratować główny ołów, narażając się na dalsze straty. Z czasem i tak coś tam w wodzie zgnije i wcześniej czy później zaczepiona żyłka puści. Sam w ten sposób batem dobrałem się do cudzych zestawów, o których istnieniu przekonałem się wyjmując niejeden spławik z zestawem, koszyczek czy błystkę.

O:Sposób na zerwany zestaw 03/09/2010 10:35 #2328


  • Posty:607
  • Pasjonat
  • admin
  • ( Admin )
  • Administrator
  • Offline
Bez Klubu
Tubertini Quadra 450 13m
Trabucco MRX-V Match Carp 13m

O:Sposób na zerwany zestaw 03/09/2010 22:05 #2342


  • Posty:194
  • Przemol7
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
Ten obcinacz do żyłki może być bardzo dobrym rozwiązaniem na wodach stojących i wolno oraz średnio płynących, obawiam się tylko, że na Warcie nie "utopię" tak głęboko tyczki, bo zerwane tam zestawy nigdy nie wypływają pod powierzchnię. Musiałbym mieć chyba 13 metrowa kosę :laugh: . Myślę, że jednak jakiś lewy, krótki, teleskopowy spinning i duża wahadłówka będą tutaj najodpowiedniejsze, a przy okazji w przypadku zaniku brań może się przekonam o jakimś drapieżniku w zanęcie :lol: .
Przemo 1969 Pozna
  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: Dorian, Astor, JOKER
Wygenerowano w 0.63 sekundy