Zaległe wieści z zawodów na Zalewie w Nowej Hucie.
Przyjechało przeszło 30 zawodników, co należy uznać za sukces, jako że ostatnio frekwencja niespecjalnie dopisywała.
Rybki brały różnie. Na większości stanowisk dawało się odławiać drobną płotkę ściganą między niewymiarowymi okonikami. Niektórzy zawodnicy dołowili kilka większych płoci lub leszczyków. Na skrajnych stanowiskach z lewej strony płotek prawie nie było. Pięknie wybronił się tam Mariusz Lejda. Postawił wszystko na jedną kartę, przesiedział dwie godziny bez kontaktu z rybą i... doczekał się kilku konkretniejszych brań, w tym karpika przeszło kilogram. Mariusz wygrał sektor znów potwierdzając wysoką formę w tym sezonie.
Ja, łowiąc obok niego jeździłem tyczką co chwile wyjmując małe okoniki, które musiały wracać do wody. Płotek miałem jak na lekarstwo. Co ciekawe na podstawie treningów wiedziałem że będzie taki problem i prawie nie podałem jokersa. Niestety niewiele to pomogło.
Zalew po raz kolejny pokazał, że jest kapryśny jak panna nie-w-humorze. Jesienią zaplanowano tam jednak jeszcze jedną z tur Ligi. Znów postaram się to dziewczę do siebie przekonać.
Na szczęście pogoda dopisała, jedzonko było przednie, a organizator zapewnił sporo ilość nagród i upominków.
Swoje sektory wygrali również S. Mączka i J. Duda.
Pełne wyniki są w tabeli zbiorczej dla Ligi.
www.matchfishing.pl/index.php?option=com_kunena&func=view&catid=44&id=7012&Itemid=124#7865