Krakowska Wisła jest rzeką skrajności. W centrum miasta w zasadzie stoi, przybierając kształt szerokiego kanału, poprzedzielanego śluzami. Wielu powie, że nuda. Tymczasem poza murami Grodu Kraka nasza Królowa płynie znacznie węższym, kamienisto-żwirowo-piaszczystym korytem. Na takim właśnie szybkim odcinku wędkowałem pod koniec sierpnia.