Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Podglądanie ryb "face to face"

Podglądanie ryb "face to face" 02/13/2010 19:22 #1832


  • Posty:194
  • Przemol7
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
Ciekawy jestem, czy macie jakieś doświadczenie w obserwowaniu życia i żerowania naszych ryb słodkowodnych, trzymanych w akwariach, oczkach wodnych czy innych przydomowych zbiornikach? Ja zastąpiłem moje bojowniki, które się pozabijały (konkretnie, to samiec załatwił 3 samice, kretyn jeden :angry: ) rybami kupionymi w sklepie wędkarskim z przeznaczeniem do połowu na żywca. Teoretycznie miały być to świeżo złowione w stawie karasie srebrzyste, ale po przelaniu ich do akwarium okazało się, że było tam 5 karasi (od 5 do 9 cm) i płotka. Najciekawsza była obserwacja pierwszego miesiąca pobytu tych rybek w akwarium (pamiętajcie, że pierwotnie miały męczyć się na jakiejś kotwiczce, a w zamian trafiły do luksusowego kurortu). Sam szok znalezienia się w nowym środowisku trwał bardzo krótko, po kilku szybkich opłynięciach dookoła zbiornika ryby się uspokoiły i zaczęły pływać jak gdyby nigdy nic między sztuczną roślinnością i wyżłobioną na wylot kłodą znajdującą się na środku akwarium (wszystkie razem mogły się schować w tej kłodzie). Dopóki nie zbliżałem się do szyby panował tam spokój, ale każde moje podejście prowokowało je do stanowczego, ale nie nerwowego ukrywania się. Dałem więc im czas na aklimatyzację, ale drugiego dnia postanowiłem je nakarmić (nie bardzo wierzyłem, że będą tym zainteresowane). Wcześniej oczywiście zrobiłem zapas mrożonej ochotki w kostkach i zostało mi trochę karmy dla bojowników (bojownikowi dałem do wyboru spływ rurą kanalizacyjną, albo przymusowy pobyt w odosobnieniu. Dziwny stwór, pływa teraz u mnie w pracy i podrywa facetów, a ja mu harem w domu stworzyłem :laugh: ). Nie bardzo wiedziałem, czy te kostki najpierw rozmrozić, ale ostatecznie wrzuciłem je po prostu do środka, a one oczywiście zaczęły sobie pływać. Strasznie byłem ciekawy reakcji wtedy jeszcze dzikich ryb na ten futer. Odsunąłem się trochę, żeby ich nie płoszyć i bacznie czekałem, co będzie dalej, a zrobiło się bardzo interesująco. Dosłownie po chwili wszystkie rybki obracały się w kierunku pływających kostek, ale na razie pozostawały przy dnie (woda poruszała się przez działanie filtra). Było wyraźnie widać, że one wiedzą (na pewno widziały, pewnie też czuły), że na górze pływa żarcie. Po kilkunastu sekundach zaczął się ruch i od razu dało się zauważyć różnice między zachowaniem płotki, a reszty stada, chociaż przy dnie oba gatunki pływały razem. Otóż płotka bez problemu zaczęła podpływać do powierzchni i skubać coraz bardziej odstające pojedyncze ochotki, natomiast karasie również podnosiły się z dna, ale dopływały tylko trochę ponad połowę wysokości akwarium i przyglądając się opadającym larwom zjadały je dopiero na dnie. Jestem na 100 procent pewien, że te ryby reagowały na jedzenie dokładnie tak, jak robiły to jeszcze kilka dni wcześniej w jakimś stawie. Sytuacja ta powtarzała się codziennie, nawet kiedy wrzuciłem im trochę pływającego przez chwilę jadła dla bojowników, karasie zjadały go najwcześniej 3-5 cm przed dnem, zupełnie jakby nie potrafiły tego złapać wcześniej, w przeciwieństwie do płotki, która buszowała przy powierzchni i spływała za cząsteczkami do samego dna. Po kilku dniach sytuacja uległa zmianie na tyle, że te większe karasie podpływały dosłownie na moment do wrzuconej lodowej kostki i energicznym ruchem starały się je rozrywać, chociaż w dalszym ciągu łapały oderwane ochotki dopiero nad dnem, lub zbierały bezpośrednio z dna. Porównanie tego małego dwugatunkowego stadka zakończyłem po trzech miesiącach, kiedy to niestety płotka prawdopodobnie nie wytrzymała tak długotrwałej temperatury pokojowej wody i zeszła była, chociaż dzień wcześniej wyglądała na całkiem zdrową. Faktem jest, że karasie mocno się rozpychały i dyktowały ton we wodzie, ale nigdy nie zauważyłem jakiejś bezpośredniej agresji, no cóż w sumie znalazła się tam przez przypadek. Co do samych karasi, to poza jednym , który jakimś cudem wyskoczył pewnej nocy małą szparką i wysechł do rana, reszta bandy wraz z uzupełnionym i wyjątkowo szybko zaaklimatyzowanym japońcem miewa się wyjątkowo dobrze.

Łobuzy w uformowanym przez siebie dołku

Z ciekawszych obserwacji, ale już po kilku miesiącach, muszę zaznaczyć ich dziwne zachowanie polegające na ocieraniu się o kamyczki żwiru na dnie oraz o rośliny i zdzieranie swojego śluzu (wygląda to trochę jak zachowanie godowe, ale moje ryby musiałyby odbywać tarło co kilka dni od prawie półtora roku). Następnie, po chwilowej sjeście po obżarstwie, zaczynają buszować po całym akwarium i przeżuwają żwir jakby zdzierając z niego wcześniej naniesiony tam śluz. Podobnie postępują ze sztucznymi roślinami, zresztą widać wyraźnie, że one celowo się ocierają o różne przedmioty, nieraz nawet mają krwawe kropki na łuskach. Też na początku myślałem, że przygotowują się do tarła, zwłaszcza, że zrobiły sobie dołek pod filtrem (przesypały cały żwir w inne miejsce), ale teraz już wiem, że taki dołek robią po każdej zmianie wody, podobnie jak cały czas się ocierają zostawiając śluz. Zresztą przy zmianie wody i czyszczeniu akwarium (a brudasy są okropne i łobuzują na potęgę łącznie z wyrywaniem roślin, które mają podstawę zakopaną w żwirze, z drugiej strony jednak zauważyłem, że im większy zrobią syf, tym lepiej się czują) łapię je bezpośrednio do ręki i nigdy nie zauważyłem jakiś zmian na ich ciele (poza wspomnianymi otarciami).

wyrwana roślina

Inną ciekawostką jest to, że wieczorem, po wyżerce od czasu do czasu bardzo szybko podpływają do powierzchni i głośno „zaoczkują”, po czym uciekają z tego miejsca, jakby się same przestraszyły. Dopiero, kiedy zgaszę światło jeszcze przez jakiś czas słyszę, jak nieraz wyskakują nad powierzchnię uderzając w wieczko, które u mnie jest zrobione z przeźroczystego, bardzo cienkiego plastiku, który ładnie amortyzuje te uderzenia podskakując lekko do góry. Oczywiście obecne zachowanie moich karasi jest już typowe dla oswojonych zwierząt. Kiedy dostają jadło bez problemu pobierają pokarm z powierzchni, czy nawet z ręki, mogę je nawet pogłaskać, chociaż mimo wszystko widać, że wolą jak najszybciej sprowadzić wszystko do dna i tam spokojnie żerować. Od czasu do czasu, w celu rozszerzenia menu wrzucam im kulki z chleba, które biorą do pyska w całości, bez względu na wielkość (ale oczywiście bez przesady) i przy większych kąskach wypluwają je i szybko biorą z powrotem do pyska tak długo, aż nie rozmięknie i da się to połknąć. Ciekawą obserwacją jest również to, że pomimo różnej wielkości karasi kolejność przy stole jest przypadkowa i ani razu nie zaobserwowałem jakiejś agresji między sobą, owszem wszystkie się spieszą, żeby zjeść jak najwięcej, ale nie ma typowej samicy alfa (karasie srebrzyste składają się niemal w 100% z samic), czy innych gradacji stada pomimo różnic w wielkości.
Podsumowując moje obserwacje, to:
1.na pewno chcąc dobrać się do dzikich karasi, ale również takich przyzwyczajonych do częstego zanęcania, starałbym się zarówno zanętę, jak i przynętę umieszczać jak najbliżej dna lub bezpośrednio na nim;
2.żerujące stado karasi srebrzystych znajdzie każdy kęsek pokarmu, nawet, jak pojedyncza larwa osiądzie na jakiejś roślinie, to w ciągu kilku minut zostaje odnaleziona i zjedzona;
3.nawet najmniejsze rybki atakują każdy jadalny kąsek, bez względu na jego wielkość, dopiero, kiedy sobie nie radzą, a zobaczą mniejszy są skłonne porzucić ten większy, inaczej walczą o zjedzenie do upadłego;
4.staram się karmić moje ryby o tej samej porze i ewidentnie rośnie ich aktywność już na około godzinę przed czasem;
5.po obżarstwie, z pełnymi, wypchanymi brzuchami odpoczywają dosłownie kilka minut, po czym stadnie buszują po całym akwarium przeżuwając kamienie, skrobiąc rośliny, filtr i często znajdują się w górnych warstwach zbiornika;
6.rano i w południe w akwarium panuje spokój, rybki odpoczywają samotnie lub w niewielkich grupach i niewiele się przemieszczają;
7.przyzwyczajone do regularnego karmienia karasie srebrzyste przestają panicznie bać się człowieka, stają się nieufne tylko wtedy, gdy próbuję podać im jedzenie inaczej niż zwykle.
8.trzymiesięczna obserwacja płotki przekonała mnie, że mógłbym ją nauczyć pobierania pokarmu w każdej strefie wody i pomimo, że jej pyszczek jest zupełnie inny od np. wzdręgi, to pokarm pływający też wyłapywała bez problemu, chociaż muszę zaznaczyć, że dużo częściej łapała opadające cząstki;
9.mam wrażenie, że gdybym miał 5 płotek i jednego karasia, to ten karaś pływałby głodny czekając na dnie za jedzeniem, chyba, że dostosowałby się do reszty stada, chociaż moja płotka była znacznie zwinniejsza od japońców.

Jeżeli macie jakieś ciekawe spostrzeżenia odnośnie ryb słodkowodnych poławianych przez wędkarzy, i pływających w waszych domach, czy gdzieś blisko nich, to piszcie, bo wszystkie takie informacje mogą być bardzo interesujące i przydatne (może częstujecie je różnymi zanętami, czy przynętami, a one inaczej reagują, chodzi tylko o to, żeby to były na pewno te same ryby).
Przemo 1969 Pozna

O:Podglądanie ryb "face to face" 02/13/2010 23:54 #1838

  • Jarek
  • ( Gość )
Podobne obserwacje robię od ośmiu lat w głębokim oczku wodnym 1,7m przy pomocy podwodnej kamery. Testuję araktory i zanęty w różnych porach roku na kilkunastu gatunkach ryb. Najciekawsze zachowania są stada sumików karłowatych podobnych do stada rekinów :laugh: Dzięki tym obserwacjom znam zachowania ryb na niektóre zioła bo nie wierzyłem, że tak potrafią odstraszyć ryby od zanęty i trzymać się od niej z daleka na 10 m :P

O:Podglądanie ryb "face to face" 02/14/2010 09:59 #1840

Również czyniłem takie obserwacje karasi, choć może nie na taką skalę.Interesowało mnie bardziej nie to jak ryby reagują na zapachy itp.Lecz jak pobierają pokarm.Z pośród wielu wniosków, dwa uważam za dość istotne.Pierwszy, to taki, że ryby bardzo szybko dostosowują się zarówno do rodzaju pokarmu jak i sposobu jego w jaki jest im dostarczany.Drugi, obserwacja żerujących karasi uświadomiła mi jak mało "ruchów" wykonują te ryby podczas pobierania pokarmu.Stad taka słaba sygnalizacja brań.

O:Podglądanie ryb 02/14/2010 10:40 #1842

  • Jarek
  • ( Gość )
darekbarański napisał:
Lecz jak pobierają pokarm.Z pośród wielu wniosków, dwa uważam za dość istotne..... obserwacja żerujących karasi uświadomiła mi jak mało "ruchów" wykonują te ryby podczas pobierania pokarmu.Stad taka słaba sygnalizacja brań.

Do tych samych wniosków doszedłem, to znaczy potwierdziłem tylko moje wiadomości o tym, że wszystkie istoty żywe oprócz człowieka są bardzo racjonalne we wszystkim co robią, widocznie po to by nie marnować ciężko zdobytego pokarmu przerabianego na kalorie. Zachowanie to zależy jednak od tego jaka jest konkurencja i normalny głód, wtedy wszystkie obserwacje są zupełnie inne. Jednak zachowanie ryb na podawanie im różnych dodatków jest jeszcze bardziej ciekawe, szczególnie jak czuja zapach a nie mogą znaleźć pokarmu :lol: Wtedy biorą na ułamek sekundy wszystko co jest w zasięgu tego zapachu :woohoo: i ustawiają się wielkościami jakby na orbitach im większe tym dalej. Inaczej jest w momencie podania pokarmu wtedy jest odwrotnie, te małe muszą się żywić resztkami ze stołu pańskiego. Nie jest to miarodajne gdy ryby są jednakowego wieku, wtedy zauważa się różną nerwowość różnych gatunków.ADHD różnych gatunków jest różne :laugh:
Ostatnio zmieniany: 02/14/2010 10:48 przez .

O:Podglądanie ryb 02/14/2010 10:59 #1843

Z racji prowadzenia sklepu zoologiczno-wędkarskiego pewne obserwacje (na rybach egzotycznych) są czynione mimo woli.Jak silnie ryby reagują na pokarm nie widząc go obserwuję często na popularnych glonojadach.W akwarium gdzie przebywa np 50 osobników tego gatunku przyklejam do dna tabletkę pokarmową (zachowuje się ona jak kula zanętowa :) )Filtr akwarystyczny wytwarza cyrkulację wody.Glonojady początkowo żerujące na wszystkich ściankach akwarium już po chwili zaczynają schodzić do tabletki.Ale nie schodzą chaotycznie.One wędrują za smugą zapachu i smaku.Wszystkie podchodzą (bo nie podpływają)"pod prąd". Jasny z tego wniosek jak ważną rolę w poszukiwaniu i namierzaniu pokarmu odgrywają u ryb pozostałe zmysły.

O:Podglądanie ryb 02/18/2010 21:43 #1945


  • Posty:11
  • kwiat_osz
  • ( Użytkownik )
  • Ukleja
  • Offline
wg mnie super temat, można się naprawdę wiele dowiedzieć.Ale czy już nikt nie miał do czynienia z obserwacją rybek "face to face" czy po prostu reszta nie chce się podzielić swoimi spostrzeżeniami?
Micha
  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: Dorian, Astor, JOKER
Wygenerowano w 0.46 sekundy