Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: „Świeże odchody” gołębie we współczesnym wędkarstwie

„Świeże odchody” gołębie we współczesnym wędkarstwie 02/10/2010 20:42 #1731


  • Posty:54
  • Grzegorz
  • ( Użytkownik )
  • Ukleja
  • Online
Chciałbym przybliżyć ten jakby nie patrzyć g…ny temat. Do napisania postu skłoniła mnie refleksja i doświadczenie, które zaznałem w dzieciństwie i w zeszłym roku.
Pamiętam sytuacje z moich chłopięcych lat, jak łowiłem ukleje na Odrze, na wyczynowe wędzisko w postaci zestawu na żyłce sumowej. Kija nie miałem, nawet niepotrzebna mi była leszczyna. Zestaw spuszczałem do wody ze znacznej wysokości z larsenów ( u nas służą, jako umocowania do podpływających do brzegu barek). Gdy tak łowiłem, podszedł do mnie taki starszy gościu, z wózkiem suchego gnoju. Nie wiem, co to był za gnój, czy świński, kurzy, czy gołębi. Jak to za komuny bywało z rzucił go z wózka do wody i powiedział, że dopiero teraz będą mi ryby brały. Byłem wściekły na niego, ponieważ nie tylko nie dowierzałem, ale tak zaśmiecił nim wodę, że nie szło rzucić spławika. Prądy wsteczne rozproszyły słomę z gnojem po całej klatce. Ale to, co zobaczyłem w zupełności mi wystarczyło, ponieważ na wodzie ujrzałem piękny i niespotykany taniec ryb. Nie mogłem uwierzyć, jaką zrobił im wyżerkę, owszem większości uklei, ale ja nie dowierzałem, że to ryba potrafi zjeść.
Historia ta pobudziła mnie w zeszłym roku do czynu, kiedy we wrześniu brałem udział w zawodach na wodzie stojącej, na której w 80% dominuje płoć. Dzień przed zawodami zaparzyłem we wiaderku suche odchody gołębie, a razem wyszło tego 5 litrów pięknej miękkiej papki, ala budyń ( ffee) :blush: . Miałem też jednego joka w gazecie.
I co? Nie uwierzycie. Wygrałem zawody batem wynikiem 8160, drugi miał wynik 6640 ( tyczkarz).
Dlaczego chciałem się tym podzielić? No właśnie, czy macie podobne doświadczenia z odchodami gołębimi, jako dodatek i jako główne danie? Dlaczego uważam, że wygrałem zawody odchodami? No, bo jak to wytłumaczyć? Obok mnie po lewej siedział chłopak, który zdobył zaledwie 320 punkt, a po prawej kolega z wynikiem 1900. Zdaje sobie sprawę, że nie same odchody wygrały, ale ściągnęły piękne płociska.
Oczywiście nikogo tym postem nie chcę zachęcać do wypróbowania, bo kto by chciał musi się zmierzyć na początku z własnym obrzydzeniem. Niemniej uważam, że odchody gołębie odpowiednio przyrządzone zasługują na szczególną uwagę. Twierdzę nawet, że kto nie wypróbuje, ten się nie przekona. Pozdrawiam Grzegorz G.

O:„Świeże odchody” gołębie we współczesnym wędkarstwie 02/10/2010 21:16 #1733

  • wędkarz
  • ( Gość )
Jest wiele opisów w zachodniej prasie znanych zawodników belgijskich czy francuskich którzy stosowali praktycznie same zaparzone badź świeże odchody gołebie i mieli swietne wyniki własnie na "wodach płociowych" Przecież odchody gołębie to nic innego jak czesciowo przetrawione ziarna takie jak owies, pszenica, proso konopie itp. a przeciez wiadomo że to składniki wielu zanęt. Słyszałem też historie że niektórzy wyczynowcy(anglicy, belgowie)uzyskują specjalne odmiany gówienka gołębiego karmiąc gołębie konkretnymi ziarnami oraz herbatkami ziołowymi przez co uzyskują od razu porzadany skład i aromat!!!

O:„Świeże odchody” gołębie we współczesnym wędkarstwie 02/10/2010 21:56 #1736

  • 19bialy
  • ( Gość )
Może ktoś bliżej opisać mi jak przygotowuje sie odchody od namoczenia ile przed łowieniem aż do odpowiedniego połączenia z zanetą. Jakie firmy preferujecie. I prosze też o opisanie przypadów kiedy odchody pomogły a kiedy nie. Wiem że to dużo ale może ktoś ma wolna chwilę.

O:„Świeże odchody” gołębie we współczesnym wędkarstwie 02/10/2010 22:16 #1739


  • Posty:194
  • Przemol7
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
A ja jestem ciekawy jaki miały smak ścieki miejskie odprowadzane kiedyś do Warty, skoro roiło się przy rurach wylotowych głównie od leszczy :woohoo: ? Chyba przeprowadzę ankietę społeczną "Co żarłeś w ubiegłym wieku i jaką gazetą wycierałeś tyłek " :laugh: :laugh: :laugh: ?
Przepraszam za oftop, ale to jest moje jedyne doświadczenie w temacie gówna w wodzie, nie licząc tych w dzieciństwie :woohoo: :woohoo: :woohoo:
A tak już na poważnie, to chyba tylko ryby wiedzą, co je bardziej przyciąga smak, czy zapach kału ptaka :laugh: .
Sorry, nie mogę, a to przecież taki poważny temat :blush: Gdzie klopsiki tam wyniki. Gołębie srają ludzie zwyciężają. Stop wędkarzu, nie spuszczaj wody, zabierz to z sobą będziesz niezwyciężony. :woohoo: :silly: :laugh: :lol: :cheer:
Formalnie proszę o ostrzeżenie :S
Przemo 1969 Pozna

O:„Świeże odchody” gołębie we współczesnym wędkarstwie 02/10/2010 22:27 #1740

  • Jarek
  • ( Gość )
Zaraz ostrzeżenie. Ja po kilku ostatnich wypowiedziach nie będę nawet zabierał głosu z moimi 30 letnimi doświadczeniami, bo to nicość :lol: Wole czytać. A tak w odpowiedzi na Twoją wypowiedź to przecież dawniej i obecnie wszystkie ścieki komunalne były i są odprowadzane do cieków, po to nad nimi budowano miasta i nikt nie praktykował C&R :woohoo:

O:„Świeże odchody” gołębie we współczesnym wędkarstwie 02/11/2010 11:46 #1757


  • Posty:54
  • Grzegorz
  • ( Użytkownik )
  • Ukleja
  • Online
Odchody gołębie dobrze jest sparzyć i w takiej postaci dodawać do zanęty. Nie wiem, jak jako dodatek sprawdza się na łowisku, ponieważ nie mam w tym doświadczenia. Mogę tylko powiedzieć jak sprawdza się jako główna zanęta.
Trzeba załatwić sobie najlepiej suszone od kogoś, kto hoduje gołębie. Następnie wybrać z nich wszelkie zanieczyszczenia w postaci patyczków, słomy czy suchej trawy i wszystkiego, co tam się jeszcze znajduje. Dobrze jest je zmielić, ale ja osobiście nie mam, w czym ( przecież nie dam swojego kuchennego termomixa), dlatego stosuje tylko takie suche placki. Potem odmierzam 5 litrów, wsypuje do 10 litrowego wiadra, zaparzam 2, 5 litrami wrzącej wody i przykrywam denkiem.
Należy pamiętać, aby wystawić wiadro na zewnątrz z uwagi na niemiłosierny smród azotu, który się wydobywa. Prace z odchodami należy zacząć przynajmniej na dzień przed planowanym łowieniem. Na następny dzień wychodzi z tego piękna papka, którą można wspomóc poprzez zmiksowanie mikserem do zanęt, albo zwykłym mieszadłem budowlanym w celu rozdrobienia ewentualnych gródek. Tak przygotowane odchody, nadają się dołowienia na płytkiej wodzie, ale na rzekę dobrze jest je podrasować. Dodać zanęty bazy lub innej, kleju i gliny. Łowiłem na nie papką 1 raz ( niekoniecznie taką jak na ukleje) na jeziorze i wygrałem zawody, a na swojej ukochanej Odrze w tak podrasowanej zanęcie, ciągnąłem potem tak piękne płociska, jak nigdy. Pamiętam taką sytuację, kiedy obławiając batem 8m stronę zapływową, a w szczególności rynnę, na następnej ostrodze łowiło jakieś małżeństwo. Słyszałem komentarze kobitki, która nie mogła się nadziwić, że ja prawie, co rzut ciągnąłem rybę. Sam przyznam nie pamiętam, kiedy z taką częstotliwością miałem brania, ale oni łowiąc na swoje kulki ołowiane ( razem 4 wędki ) nie łowili kompletnie nic! Szkoda tylko, że nie zdążyłem sprawdzić regularności skuteczności odchodów na rzece, ponieważ pod koniec września musiałem już zakończyć przygodę z wędkowaniem, z uwagi na przyjście na świat mojego pierwszego dziecka. W tym roku na pewno to nadrobię, nawet moi koledzy, z którymi chętnie się podzieliłem doświadczoną wiedzą zamierzają razem ze mną dalej próbować z odchodami. Pozdrawiam Grzegorz G.
Ostatnio zmieniany: 02/11/2010 11:48 przez Grzegorz.

O:„Świeże odchody” gołębie we współczesnym wędkarstwie 02/11/2010 18:17 #1762


  • Posty:194
  • Przemol7
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
wędkarz napisał:
Słyszałem też historie że niektórzy wyczynowcy(anglicy, belgowie)uzyskują specjalne odmiany gówienka gołębiego karmiąc gołębie konkretnymi ziarnami oraz herbatkami ziołowymi przez co uzyskują od razu porzadany skład i aromat!!!

Grzegorzu rozumiem, że Ty swoje "skarby" (fachowo "fiente") załatwiasz bezpośrednio od hodowcy, ale czy wiesz czym są karmione te gołębie? Jestem ciekawy tej teorii o ukierunkowanym karmieniu ptaków, a czy jesteś w stanie się dowiedzieć co dokładnie jedzą ptaki od Twojego runa i czy widać tam jakieś niestrawione cząsteczki?

Hasła na dziś: Fekalia tu, fekalia tam, ja nową zanętę urobię wam. Zamiast zanęty weź ekskrementy! Gdy zwycięstwa smak chcesz zaznać, luźny stolec wrzuć do wiadra. Ryba bierze doskonale, gdy zanętę mieszasz z kałem. :woohoo: :woohoo: :laugh: :laugh: :cheer: :cheer: :lol: :silly:
Przepraszam, ale tak jakoś samo mi wychodzi :blush: . A wszystko przez to, gdy wyobrażę sobie tego gościa z wózkiem gnoju, który później wrzucił go do wodzy :woohoo: :woohoo: :woohoo: .
Przemo 1969 Pozna

O:„Świeże odchody” gołębie we współczesnym wędkarstwie 02/11/2010 19:05 #1768


  • Posty:54
  • Grzegorz
  • ( Użytkownik )
  • Ukleja
  • Online
Dzwoniłem właśnie do znajomego od kogo biorę odchody. Oto składniki którymi karmi gołębie: pszenica, kukurydza,, groch, jęczmień, sorgo, pelucha, wyka, dari, owies łuskowy, rzepak. To maniak na punkcie gołębi. Kocha je bardziej, od żony, której nawet nie ma. Nie potrafił wymienić wszystkich składników, bo nie pamięta. Kupuje jakieś specjalne mieszanki dla gołębi. Wydaje miesięcznie 500 zł na gołębie żarcie. Pozdro

O:„Świeże odchody” gołębie we współczesnym wędkarstwie 02/11/2010 19:23 #1769


  • Posty:194
  • Przemol7
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
To te Twoje odchody nie powstają z byle czego. Kto wie może to ma jednak duże znaczenie dla ryb i ciekawe, czy tak samo by reagowały na zanętę ze zwykłych "dachowych łosrańców" :)

Gdy wyniki miewasz słabe dodaj kupę i po sprawie. :laugh: :laugh:
Przemo 1969 Pozna

O:„Świeże odchody” gołębie we współczesnym wędkarstwie 02/11/2010 21:10 #1772


  • Posty:46
  • koper
  • ( Użytkownik )
  • Ukleja
  • Offline
jak się nie połowi to można powiedzieć że zanęta była gówn...iana ;)
a poważnie bardzo dobry dodatek na kapryśne płochliwe płocie
  • Strona:
  • 1
  • 2
Moderatorzy: Dorian, Astor, JOKER
Wygenerowano w 0.46 sekundy