Chciałbym zwrócić uwagę na dość często popełniany błąd nie tyle przy samym gruntowaniu, lecz przy przenoszeniu jego wyniku na znacznik (kreska, kropka na topie wędziska).Zdarza się, że rozkładamy topy zarówno z różnymi amortyzatorami, jak i zestawami o różnej średnicy żyłek a gruntujemy tylko jednym zestawem. Rozciągliwość żyłki zestawu potrafi znacznie przekłamać wynik poprawnego gruntowania. Ma to może mniejsze znaczenie, kiedy kładziemy przypon na dnie ale jest często decydujące o sukcesie, kiedy mamy łowić na styku z dnem. Zawsze należy powtórzyć gruntowanie, kiedy z ja jakichś przyczyn musimy skrócić lub wydłużyć top, gdyż wtedy siły naprężenia zestawu znacznie przesuwają położenie spławika względem wcześniejszego zaznaczenia gruntu na topie.Innym aspektem precyzyjnego gruntowania jest bliżej nieokreślona warstwa mułu na dnie. Jej grubość oceniamy poprzez naprzemienne gruntowanie stosunkowo ciężkim gruntomierzem i najlżejszym (czasem śruciną) jaka daje nam szansę, ze nie wejdzie w warstwę tego mułu. Gruntując w ten sposób niejako przy okazji uzyskujemy wiedzę o dwóch parametrach.Ameryki pewnie nie odkryłem ale sam często się łapie na tym, że w pogoni za nowinkami zapomina się rzemiośle :)