Tak małe spławiki przydają się do bardzo delikatnego łowienia z opadu. Pamiętam kiedyś pojechałem na kanał chyba w lipcu w upały. Położyłem zanętę i zaczeło się łapanie. Jakieś małe płotki krapiki, ale co jakiś czas miałem dziwne brania, podejrzewałem że coś się obciera o żyłkę. Rozłożyłem więc obciążenie na opad ale nie było efektów. Zmieniłem więc spławik na 0,2g tubertini z długa szklaną antenką, obciążenie na opad. Dodatkowo sprzelałem pinką, no i zaczeło się.... leszcze od 1kg do prawie 2 kg. Byłem w szoku :O Z dna sama drobnica natomiast w toni piękne leszcze do które dały podejść właśnie dzięki delikatnemu spławikowi :)
Także na płytkich łowiskach tak deliktane spłwiki nadają się do finezyjnego łapania. Mamy możliwość wyczekania z zacięciem, żeby było skuteczne
Pozdrawiam