Z pewnością pewne niuanse o których toczy się ta dyskusja, będą niezrozumiałe dla osób z dużych okręgów i kół. Żeby zrozumieć specyfikę Okręgu Sieradzkiego trzeba wiedzieć, iż pomimo "wychowania" takich zawodników jak Lidka i Artur Kulka czy posiadania w ub. roku klubu w GP Polski, to udział w tym kół i okręgu był praktycznie żaden. Zawodnicy chcący się rozwijać szybko przestawali łowić w zawodach kołowych, stawiając na starty w zawodach ponad kołowych (GP Okręgu), czy komercyjnych.Przy czym należy zaznaczyć, że starty takie były w 100% kosztami zawodnika. Nie jest tak, że nie ma gdzie startować. Powiem więcej. Liczba startujących GP Okręgu jest bardzo niska pomimo tego ze startować mógł każdy chętny.Co więcej.OKS do ubiegłorocznych MO dopuścił po 3 zawodników z Mistrzostw Kół, Zeszłoroczne podium z MO. Bodajże 3 zawodników z Mistrzostw Klubu i trzech zawodników tzw Ligi Miast. Efekt.... przy teoretycznej możliwości startu ponad 120 zawodników, nad woda pojawia się ok. 40 zawodników.Niestety części wędkarzy startujących w zawodach kołowych wystarcza "obijanie dziadków" a boi się konfrontacji z zawodnikami poza kołem.Co to ma do tematu... otóż na pewno można znaleźć zarówno takie koło w którym można się załapać do reprezentacji koła. Można również pozostawić zabawę w kole i przenieś swoje ambicje rywalizacji na poziom wyżej.Jak napisałem na początku, to mój wywód dotyczy sytuacji w Okręgu Sieradzkim i nie musi, a nawet na pewno się nie przekłada na rywalizację ani na poziom tej rywalizacji w innych kołach lub okręgach. Tak jak już kiedyś gdzieś napisałem. Okręg Sieradzki liczy ok 7500 wędkarzy. W całym okręgu jest może 5 kół, których ilość członków przekracza 500 osób. Reszta z 40-kilku kół nie przekracza swoja liczebnością 200 osób.Naprawdę nie jest trudno wypłynąć w tak małych kołach B)