Amortyzator gumowy, lateksowy, pusty czy jakikolwiek inny przeznaczony do zastawu skróconego pełni całą gamę funkcji. Jak wspomniałeś jedną z nich jest amortyzacja.
1.amortyzacja siły zacięcia. Dzięki gumie do której bezpośrednio jest przymocowana żyłka, możesz, a właściwie powinieneś zacinać ryby mocniej niż by się to wydawało za stosowne. Dzięki temu haczyk wbija się pewniej i nie ma obawy o zerwanie przyponu, ale warunkiem jest tutaj odpowiednie dobranie mocy (grubości) amora i jego napięcia. Możesz napiąć na przykład 1,6 mm gumę tak, że ryby do ćwierć kilograma można wyrywać z wody bez jego wysuwu z topu.
2.amortyzacja walki z rybą. Małe ryby dzięki zastosowaniu cienkich gum możesz kontrolować od zacięcia do podebrania, zwłaszcza te zapięte bardzo delikatnie lub ze słabym pyszczkiem, które są w stanie same go sobie przerwać przy wyrywaniu z wody. Duże ryby, jak wspomniał Daniel mogą zerwać żyłkę lub złamać top (ale po co ryzykować?).
3.amortyzacja w czasie rozłączania topu. Kwintesencja udanego holu ryby zestawem skróconym. Jakiego doświadczenia byś nie miał, czy wprawy, przy każdym, nawet najbardziej płynnym holu i rozłączeniu topu od reszty wędki występuje moment zatrzymania, a czasami nawet obluzowania żyłki. Ten moment jest najbardziej zabójczy przy holach małych ryb, ale i duże potrafią coś takiego wykorzystać i uwolnić się z haczyka, a temu przeciwdziała wychodząca guma, która ciągle napina żyłkę z rybą.
Poza tym amortyzator pełni inne funkcje jak:
1.przedłużenie krótkiej bądź co bądź żyłki,
2.mocowanie gumy w korku, w dowolnej sekcji wędki powoduje, że siła ryby rozkłada się na miejsce tego połączenia, gumy biegnącej w środku i stycznej do wewnętrznej ścianki topu oraz teflonu umieszczonego na końcu szczytówki, a także na rozciągliwość amortyzatora (a jak się to ma do mocowania żyłki do samej szczytówki?)
3.przy twardym zaczepie wycofując tyczkę można złapać za amortyzator, co zwiększa szanse na zerwanie tylko przyponu lub przy umiejętnym pociąganiu na wyjęcie całego zestawu. Do tego dochodzą możliwości szarpania jak przy sztywnym połączeniu, tyle, że przy takim połączeniu nie da się złapać za żyłkę łowiąc na 13 metrze.
Zawsze popieram własne pomysły jeżeli chodzi o wędkarstwo, ale w przypadku zestawu skróconego i amortyzatora, to jest to na dzień dzisiejszy połączenie idealnie dopasowane i łączenie żyłki bezpośrednio do szczytówki jest tak samo bezzasadne jak zastosowanie kołowrotka bez regulowanego hamulca. Owszem można, tylko po co, żeby stracić tą najważniejszą rybę? A jak wspomniałem w razie potrzeby można tak dobrać i napiąć gumę, że niewiele ryb ją wyciągnie, ale te największe zrobią to na pewno.