Ostatnio przygotowywałem odległościówki do sezonu. Pomyłem, powycierałem, przejrzałem. Nie byłbym sobą jakbym nie poskładał i nie pomachał na sucho choćby na balkonie, a było zimno B)
Zauważyłem że jedna z przelotek "cyka". Przyjrzałem się temu miejscu bliżej i nie było widać pęknięć lakieru. Pomachałem znów i przestało cykać, ale po chwili znów zaczęło. Chwyciłem jeszcze raz miejsce gdzie jest położona omotka, ogrzewając przy tym mijescowo wędkę. Pomachałem i nie hałasowało, ale gdy po chwili ostygło - znów cykało. Przejmować się tym czy nie? Jeśli będzie cykać stale to co zrobić? Zdjąć i położyć na nowo omotkę? Czy może się coś stać z wędką gdybym tym się nie przejmował i tak łowił?