Dziś zrobiłem małą wycieczkę po glinę. Wpierw udałem się w jedno sprawdzone miejsce z gliną, która jest mieszanką gliny wiąż i rozpr., gdzie zwykle przez podmokły teren jest ciężko dojechać samochodem.
Teren był suchy, ale za dużo krzaków. Szkoda lakieru na samochodzie więc pojechałem w inne miejsce, do jednej z kilku pobliskich żwirowni.
A o to efekty:
Przy okazji znalazłem bardzo mocną glinę, wręcz plasteliną o siwym kolorze. Doskonale się będzie nadawać do podawania samego robactwa albo do części kul, które mają długo postać w mocnym nurcie. Popatrzcie na zdjęcie, glina aż się świeci, a nieduże jej wiadro było cięższe niż całe wiadro sensasa tej brązowej.
Glinę trzymam w wiadrach przykrytą jakąś plandeką. Słyszałem, że nie powinno się ją od razu przecierać tylko dopiero przed robieniem zanęty. Ile w tym prawdy i dlaczego nie wiem?! Ponoć ma to związek z napowietrzaniem gliny podczas przecierania, ale jakoś nie mogę tego skumać :unsure: Może Górek coś rozjaśni w temacie?