witam
Mieszanie glin i ziem to baaardzo szeroki temat. Ogólnym celem mieszania jest takie dobranie właściwości poszczególnych glin by uzyskać na dnie oczekiwany efekt. Czyli np jaki? Wyjaśnie na przykładach znanych mi łowisk. Rzeka Elbląg to łwoisko na którym w czasie sezonu najwięcej startuję. Dobranie odpowiednich glin i ich proporcji z zanętą jest kluczem do sukcesu. Z moich doświadczeń wynika iż na tej wodzie trzeba zrobić tak by to co się wrzuca było ciężkie, jednakże po opadnięciu na dno szybko się rozpadało i tworzyło dywan, wyjątkiem są kule z jokersem, które podaję niezależnie od uciągu bardzo sklejone. Dlaczego tak moim zdaniem trzeba? Dywan dlatego iż ryb jest dużo i należy zapewnić im odpowiednie pole żerowania zawierające odpowiednią ilość pokarmu spożywczego (w zależności od pory roku). Wspominany dywan nie może zawierać frakcji pracujących gdyż na tym konkretnym łowisku ściąga to populację drobnego krąpia. Jednocześnie dywan musi składać się z ciężkich frakcji, gdyż utworzony np z samej ziemi torfowej szybko zostałby wypłukany zarówno przez żerujące ryby jak i płynącą wodę. Jakie glin do tego celu stosuję? w zależności od uciągu mieszam gliny wiążące, argilę, glinę rzeczną i ziemię de somme. Glina rzeczna nadaje mieszance odpowiedni ciężar, gliny wiążące są zazwyczaj wypełniaczem, ziemia de somme i argila wpływają na szybkie dywanowanie całej mieszanki. W zależności od pory roku mieszam glinową mieszankę z odpowiednią ilością zanęty. Nie tylko rodzaje glin ale także dobranie ich odpowiedniej wilgotności decyduje o ich pracy, w przypadku omawianego łowiska mieszanka musi być raczej wilgotna i dość tęga. Zawsze należy uwzględniać w mieszane właściwości zanęty. Zanęta tęga, słabo pracująca, bogata w silnie klejące frakcje będzie opóźniała rozmywanie kul, natomiast typowa płociówka będzie to stymulowała. Teraz wrócę do aspektu silnie sklejonych kul, w których podaję jokersa. By wyselekcjonować większe ryby w tej rzece nie można sobie pozwolić na to by jokers uwalniany z kul przemieszczał się po dnie gdyż natychmiast w łowisko ściągniemy drobnicę i mamy po łowieniu... Ciężkie, silnie sklejone kule z jokiem umożliwiają jego wybieranie przez ryby żerujące na powstałym dywanie zanętowym a nie ściągają drobnych rybek. Wówczas do podania jokersa używam ciężkiej gliny rzecznej, dodatkowo w zależności od uciągu doklejam bentonitem tak by kule, bardzo powoli się rozmywały przez 3 godziny. Innym przykładem będzie jakieś trudne jezioro z niedużą płotką. Płotka uwielbia żerować w pracujących kulach, natomiast rzadko dobrze reaguje na niepracujący dywan. Wówczas tworzę dywan z czarnej torfowej ziemi pomieszanej z glinami ją uatrakcyjniającymi (np. ziemia de somme, glinka rozpraszająca smużąca)lub z gliny wiążącej lekkiej w przypadku głębszych jezior czy kanałów. Na niewielkiej powierzchni dywan kładę pracujące kule i systematycznie donęcam tak by na dnie ciągle coś się działo. W przypadku łowisk na których donęcanie psuje łowienie należy tak podoklejać poszczególne porcje zanety by stopniowo się rozkładały i przy dnie ciągle unosiły się cząstki zanęty. Wówczas do zanęty dodaję glinkę rozpraszającą lub ziemię de somme (od tego sezonu dostępną rónież w mojej ofercie)które poprawjają pracę zanęty a jednocześnie powodują wznoszenie się obłoku, który dodatkowo pobudza płotkę. Całość zazwyczaj przyciemniam ziemią na czarno lub gliną wiążącą lekką na kolor brunatny. Ogólnie temat jest jak rzeka, a jego zrozumienie pozwala we współczesnym wędkarstwie wyjść ponad przeciętność w osiąganych wynikach. Zdecydowanie bardziej należy eksperymentować w dobieranych glinach, ich proporcjach i właściwościach a mniej w szukaniu cudownych składników do zanęt. Polecam każdemu eksperymenty ze słoiczkiem napełnionym wodą. Obserwujmy jak zachwują się poszczególne mieszanki i wyciągajmy wnioski. Starajmy się zainteresować ryby nie super składem zanęty bo takiego nie ma, a odpowiednim jej podaniem,sposobem zaprezentowania robactwa zanętowego, jego uwalniania i doboru. Obserwujmy podczas treningu czy ryby lepiej reagują na taka czy inną konsystencję zanęty i gliny, czy pobierają pokarm spożywczy czy też same robactwo a jak tak to jakie. Szukajmy odpowiedniego sposobu zaprezentowania zanęty (czy ma dywanować i leżeć jak placek na dnie, czy ma intensywnie pracować, czy ma smużyć czy nie itd.). W moim przypadku myślenie o zanęcie kończy sie bardzo szybko, jak jest dużo średniej ryby i pobiera spożywkę daję zanęte Nysztal Leszcz, natomiast na kanałowe płocie i nieduże leszczyki Gross gardons i tu się kończy myślenie o zanęcie. Potem dużo bardziej skupiam się na proporcji spożywki i gliny, rodzaju gliny, konsystencji mieszanki i sposobu podania i doboru robactwa. Nie piszę o technice łowienia i doborze zestawu gdyż to nie ten temat mimo, iż jest to równie istotne. Z chęcią odpowiem w tym temacie na konkretne pytania dotyczące mieszania i łaczenia właściwości róąnych glin i ziemi.
Pozdrawiam
Kacper Górecki, Górek