Górek napisał:
Bardzo ciekawy wywiad.
To mało powiedziane. Z tego wywiadu aż czuć bijącą inteligencję od Sebastiana. Przekazał tutaj tyle mądrych zdań, że przeczytanie tego wywiadu powinno znaleźć się w regulaminie tego Portalu :) (jedynie kwestia wyboru sprzętu jest powiedzmy delikatnie nieco tendencyjna ;) ). Mało tego cytaty z tego wywiadu powinny wisieć w szkółkach wędkarskich i być wykute na blachę przed przyjęciem kandydata do klubu spławikowego. Przeczytajcie chociażby jeszcze raz wybrane wersy:
„Dlatego coraz trudniej osiągać czołowe lokaty. By to było możliwe potrzebne jest niemal perfekcyjne przygotowanie i idealne „wstrzelenie” się w warunki panujące danego dnia na łowisku, ponieważ konkurencja nie śpi”
„Reasumując losowanie ma duże znaczenie w osiąganych wynikach, jednak są skuteczne metody niwelowania jego wpływu na wynik (jak chociażby podsektory czy wybieranie łowisk o jednolitym charakterze dna, równej linii brzegowej – bez zakoli, zatok itp, gdzie chociaż teoretycznie ryby powinny być a miarę równomiernie rozmieszczone).”
„Niezaprzeczalny jest również fakt, że jak ktoś wylosuje świetne stanowisko i nie jest dobrze przygotowany do łowienia to ryby same na haczyk się nie nabiją.”
„Wnioski najlepiej jest wyciągać bezpośrednio po zawodach. Z czasem pewne szczegóły lubią uciekać, szczególnie jak dużo startuje się na zawodach, i potem będzie trzeba ponownie dochodzić do tych samych rzeczy, do których doszło się już wcześniej, tracąc niepotrzebnie czas.”
„Komunikacja w drużynie zarówno podczas zawodów jak i treningów ma kluczowe znaczenie. Współpraca trwa jednak cały rok, a szczególnie nasila się na kilka dni przez zawodami – polega na zbieraniu i przekazywaniu sobie pozyskanych informacji czy wreszcie zebraniu koncepcji i ich stosownym rozdzieleniu podczas treningów. Po każdym treningu trzeba wymienić spostrzeżenia, wykluczyć te rzeczy, które nie przyniosły lub przyniosły marne wyniki, ewentualnie zmodyfikować koncepcje, które „wypaliły” oraz zaplanować kolejny trening. Bo najczęściej niewielkie różnice w podaniu zanęty, jej przygotowaniu i sposobie łowienia mają ogromny wpływ na końcowy wynik.”
„Jak człowiek lubi coś robić, będzie się nad tym skupiał i dążenie do osiągnięcia dobrych rezultatów będzie mu sprawiało satysfakcję. Osobiście jak coś robię, nie lubię tego robić na opak. Dlatego zawsze jestem dobrze przygotowany przed zawodami. Przykładam dużą uwagę do szczegółów, a porażki nie działają na mnie zniechęcająco tylko wprost przeciwnie - motywują.”
„Wędkarstwo jest dalej traktowane w Polsce jak czysty łut szczęścia i większość ludzi odnosi się do tego z przymrużeniem oka. A powiedz komuś o zawodach wędkarskich, to usłyszysz najpierw śmiech, potem pytanie co to jest, a jak już wyjaśnisz to usłyszysz, że przecież to tylko od szczęścia zależy. Nie prawdaż?:) Poza tym nie da się ukryć, że wędkarstwo sportowe jest drogim sportem.”
„Obecnego trendu nie będzie łatwo wg mnie zmienić – wymagało by to zaangażowania wielu środowisk i wreszcie ogólnodostępnych łowisk, bogatych w ładne ryby. Bo jak młody człowiek będzie bez końca łowił ukleje, płotki i okazjonalnie ładniejsze ryby (jak to ma miejsce na zawodach w Polsce) to wątpię, żeby znalazł w wędkarstwie coś interesującego.”
Gdybym nie wiedział kim jest Sebastian Mączka, to odniósłbym wrażenie, że człowiek z wywiadu raczej znajduje się nie na początku kariery zawodniczej, a raczej na jej końcu i postanowił podzielić się swoim długoletnim doświadczeniem wędkarskim i życiowym z czytelnikami.
To się nazywa nawijać makaron na uszy, ale nie mogłem się powstrzymać, bo ten wywiad jest tego warty (brawa również dla dziennikarza MF).