Ostatnio jeżeli tylko mam możliwość odbyć trening(i) przed zawodami robię je trochę inaczej.
Przykładem tych treningów jest "Puchar Sensasa" (PS) i "Zawody towarzyskie w mojej okolicy" (ZT) (zawody bardzo amatorskie ale chodzi mi tylko o istotę rozpracowywania łowisk).
Założenia treningu wyglądały następująco (zawsze na treningu też ktoś łowił i widziałem co miał) (dwa treningi przed każdymi zawodami):
1. Pierwsze założenie było ustalić jak i co będę łowił jakbym na zawody jechał bez treningu:
a)PS -(ryba płotka, leszczyk-bonus 1 na 50) smużąco, pracująco, ciemno, ciężki zestaw, jak najkrócej 9,5m 11m , łowić płotkę.
b)ZT (płotka, okonki linek, karpik (brak wymiarów) mało ryb) - słodko neutralnie - brązowo, lekka zanęta (muł), bacik (nie było miejsc na tyczkę)
Zakładałem, że skuteczność tych założeni sprawdzi się w jakiś 80% więc ich właśnie nie testowałem.
2. Pierwszy trening:
a) PS - bacik 5m zanęta płociowa łowienie przy brzegu około 6-7m, na 13m zanęta leszczowa
b) ZT - Odległościówka 15-18m zanęta jasna miodowa
Ad. a) pod bacikiem większość okonia mniej płotki, pod tyczką nie było brania.
Osoby trenujące: 1. bacik 7m kilka płotek, leszczyk! 2.Tyczka 11, płotki (dużo, płynnie)
Ad. b) Jedno branie odjazdy wyprostowany haczyk (Milo 303)
Osoby trenujące kilka okonków po 1-2 linki
3. Drugi trening:
a) zanęta płociowo-leszczykowa tyczka 9,5m
b) zanęta ciemna płociowa słodka odlegościówka 15m
Ad. a) płotki okonie
Osoba trenująca: płotki - zanęta typowo płociowa
Ad. b) kilka okoników
Osoba trenująca - dwa karpiki, dwa linki, dwie ładne płocie - zanęta truskawkowa czerwona
ZAWODY:
Zanęty i taktyki wyjściowe!
PS - 3 w sektorze
ZT - 1 miejsce (3linki, 1płotka, 5 okoników), 2. miejsce (karpik 3 okoniki), reszta okoniki.
Teraz dyskusja o sensie takich treningów? Czy niezbyt ryzykowne?
Czy założenia ogólne i obserwacja innych jest wprost proporcjonalna do techniki łowienia którą mogłem sprawdzać przy założeniach wyjściowych od pierwszego treningu? Jakie macie podejście do treningów?