Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Na granicy faulu

Na granicy faulu 12/09/2010 00:09 #5056


  • Posty:669
  • JOKER
  • ( Admin )
  • Administrator
  • Offline
W nawiązaniu do rozmowy o miksach robaczanych...
www.matchfishing.pl/index.php?option=com_kunena&Itemid=53&func=view&catid=70&id=4870
Czy taki miks wchodzi w skład limitu robactwa czy nie?

Regulamin głosi:
"Limit używanych przynęt pochodzenia zwierzęcego wprowadzanych do zanęty wynosi 2,5 litra na jedną turę, w tym maksymalnie 1 litr ochotki (jokersa lub haczykowej)."


Zatem załóżmy, że miksujemy rosówki. Mamy ich litr. Robactwa innego (żywego) mamy dużo - 2,5l. Czy wnosząc na stanowisko wszystko łamiemy przepis?
Wydawać by się mogło, że miksowany robak przynętą już nie jest, a raczej zanętą...
B_R_U_N_O napisał:

Tu można by polemizować (...) Czy mix jest taką przynętą zanętową, czy może już atraktorem? Jeśli to pierwsze, to musiano by zakazać stosowania na zawodach wszelkich dodatków zawierających wyciągi, choćby Aromixów ochotkowych. Topowa zanęta na ukleje, Trabucco, też musiała by być zakwestionowana, ponieważ posiada suszone poczwarki jedwabnika, że nie wspomnę już o całej gamie dodatków, dopiero co zaprezentowanych na stronie Tomka Horemskiego...


Podobnie dyskusyjne jest wliczanie w limit robactwa dodatku foulix marki Sensas. Jest to suszona ochotka. Foulix kiedyś zrobił mi się sam. Zostawiłem jokersa w zamrażarce na otwartej tacce. Zamarzł, nie zepsuł się i powoli wysechł.

Niestety idąc tym tokiem rozumowania nie łamalibyśmy regulaminu stosując 10 litrów gliny, 5 litrów foulixu i 2 litry mixu ochotkowo-rosówkowego + pełny limit przynęt zanętowych żywych. A to już wyglądałoby conieco dziwnie.

Co sądzicie?
[color=#BF0000][b]"B
Ostatnio zmieniany: 12/09/2010 00:15 przez JOKER.

O: Na granicy faulu 12/09/2010 00:33 #5059


  • Posty:53
  • romek
  • ( Użytkownik )
  • Ukleja
  • Offline
Nie sądzę, że jest to faul, ponieważ w ziemi także są wartościowe cząstki organiczne, a mus z rosówek czy np. krew zwierzęca to przecież także cząstki organiczne tylko w innej postaci. Według mnie powinni bardziej uprościć to dla ludzi, może nawet zakazać stosowania robactwa w glinie i zanęcie. Skończyłyby się ciągłe problemy

O:Na granicy faulu 12/09/2010 09:36 #5061

Ja to widzę tak: Dipy Aromixy itp. nie zawierają fragmentów larw z których dany "mus" został zrobiony co powoduje trudność dla sędziów w ustalenia "pochodzenia zwierzęcego czy chemicznego danej substancji. w mojej ocenie taki wyciąg (bez szczątków larw) nie powinien być zakwestionowany jeśli wchodziłby w limit zanęty (17 litrów) a nie przynęty.podobnie jak to się ma z zanętami zawierającą mielone jedwabniki, dafnie itp.Problem zacznie się jeśli w takim płynie znajda się "skórki" ochotki, dżdżownic etc.Tutaj sędzia może uznać to za przynętę pochodzenia zwierzęcego ponieważ widać szczątki przynęt.Ale zastanówmy się po co komu ten litr czy więcej mixu wchodzącego w limit 17 litrów zanęt, skoro po przejściu komisji a do sygnału "wolno łowić", nie wolno nam zanęty domaczać, przecierać.Reasumując;W mojej ocenie wyciąg z larw pozbawiony ich szczątków nie powinien być zakwestionowany jeśli się mieści w limicie 17 litrów zanęty gotowej do użycia.Natomiast nie znajduję zastosowania dla tak dużej ilości (1-2litry)takiego płynu w zanęcie "gotowej do użycia" po sygnale "wolno łowić".

O:Na granicy faulu 12/09/2010 12:39 #5067


  • Posty:669
  • JOKER
  • ( Admin )
  • Administrator
  • Offline
Załóżmy zatem, że mamy łowisko, gdzie ryby uwielbiają mięso. Np klenio-jazie w rzece. Wobec tego co napisał Darek mogę namoczyć zanętę przed zawodami czym chce, byle nie było w tym widocznych fragmentów larw. Zatem namaczanie miksem np z gnojaków czy jokersa jest dopuszczalne, pod warunkiem, że robaki są dostatecznie rozdrobnione i tworzą zawiesinę. Wtedy mam do dyspozycji zanętę, mocno "robaczaną" plus 2,5 litra żywych przynęt zanętowych (ewentualnie topionych, mrożonych etc). Zgadza się?
[color=#BF0000][b]"B

O:Na granicy faulu 12/09/2010 13:30 #5068

Tak uważam.Jeśli będzie to wyciąg z larw czy odcedzony sok z np ochotki bez mięska to
a) nikt nie stwierdzi czym dana mieszanka została namoczona.Aromixem czy naszym miksem.
b) w większości przypadków (w sezonie letnim)będziemy mieć śmierdzącą rozkładającym się mięsem glinę czy zanętę.
c) kto próbował namaczać czymś takim glinę czy ziemię ten wie ile trzeba zachodu, żeby to zrobić poprawnie (podsuszanie gliny, wielokrotne przecieranie wymagające czasu) a czas w tym przypadku działa na naszą niekorzyść.
Mogę sobie oczywiście wyobrazić przechowywanie zanęty tak namoczonej w chłodziarce aż do momentu robienia kul ale chyba nikt tak nie robi..... nie widziałem przynajmniej.
Swojego czasu przedstawiałem komisji taki dip(ok 150ml) w butelce po aromixie, do której to przelewałem go z małego termosu bezpośrednio przed kontrolą i po niej przelewałem znów do termosu.Ale ten Dip przedstawiony w limicie zanęty miał służyć jedynie do aromatyzowania kul podawanych kubkiem w czasie trwania zawodów. Co do suszonej ochotki (foulis) lub innych żyjątek, które chcielibyśmy wprowadzić do zanęty (w limit) myślę, ze musiały by być tak zmielone aby nie były rozpoznawalne w masie zanętowej.Musimy jednak pamiętać o tym, że suszenie tych larw jest forma ich konserwacji i po nawilżeniu mieszanki z ich zawartością zaczyna się,powolny zależny od temperatury proces rozkładu.
Ostatnio zmieniany: 12/09/2010 13:37 przez darekbarański.

O:Na granicy faulu 12/09/2010 17:25 #5070


  • Posty:83
  • okr
  • B_R_U_N_O
  • ( Użytkownik )
  • Ukleja
  • Offline
Po raz kolejny przepisy budzą wątpliwości, omawiany zapis nie jest nowy i osobiście uważam, że już dawno wątpliwości powinny zostać rozwiane, choćby poprzez wydanie komentarza do danego, budzącego niejasność przepisu, przez GKS. Nie każdy chce faulować, a niestety może mu się to nieświadomie przydarzyć, bo wykładnia jest niejednoznaczna.
Po tegorocznej nowelizacji przepisów wiemy, że cały sezon pokutowały pewne zapisy, o których dyskutowano, zanim zostały zatwierdzone.
Skoro mowa o faulach, nie doczekaliśmy się również, niebudzącej wątpliwości interpretacji przepisu dotyczącego nęcenia kubkiem "z nad wody". Czy dotknięcie kubkiem wody jest faulem? czy nie? Różni sędziowie - różnie do tego podchodzą, a rozwianie wątpliwości od kilku lat nie jest w kręgu zainteresowań GKS.
Osobiście odnoszę odczucie, że tworzenie przepisów, które pozwalają na "wolną amerykankę" i brak reakcji, by ów stan rzeczy zmienić, świadczy o niepoważnym traktowaniu zagadnienia i ludzi, którzy startują w zawodach.
Z nowym rokiem czekamy, może zmieni się na lepsze coś w tej materii.
  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: Dorian, Astor, JOKER
Wygenerowano w 1.08 sekundy