W nawiązaniu do rozmowy o miksach robaczanych...
www.matchfishing.pl/index.php?option=com_kunena&Itemid=53&func=view&catid=70&id=4870
Czy taki miks wchodzi w skład limitu robactwa czy nie?
Regulamin głosi:
"Limit używanych przynęt pochodzenia zwierzęcego wprowadzanych do zanęty wynosi 2,5 litra na jedną turę, w tym maksymalnie 1 litr ochotki (jokersa lub haczykowej)."
Zatem załóżmy, że miksujemy rosówki. Mamy ich litr. Robactwa innego (żywego) mamy dużo - 2,5l. Czy wnosząc na stanowisko wszystko łamiemy przepis?
Wydawać by się mogło, że miksowany robak przynętą już nie jest, a raczej zanętą...
B_R_U_N_O napisał:
Tu można by polemizować (...) Czy mix jest taką przynętą zanętową, czy może już atraktorem? Jeśli to pierwsze, to musiano by zakazać stosowania na zawodach wszelkich dodatków zawierających wyciągi, choćby Aromixów ochotkowych. Topowa zanęta na ukleje, Trabucco, też musiała by być zakwestionowana, ponieważ posiada suszone poczwarki jedwabnika, że nie wspomnę już o całej gamie dodatków, dopiero co zaprezentowanych na stronie Tomka Horemskiego...
Podobnie dyskusyjne jest wliczanie w limit robactwa dodatku foulix marki Sensas. Jest to suszona ochotka. Foulix kiedyś zrobił mi się sam. Zostawiłem jokersa w zamrażarce na otwartej tacce. Zamarzł, nie zepsuł się i powoli wysechł.
Niestety idąc tym tokiem rozumowania nie łamalibyśmy regulaminu stosując 10 litrów gliny, 5 litrów foulixu i 2 litry mixu ochotkowo-rosówkowego + pełny limit przynęt zanętowych żywych. A to już wyglądałoby conieco dziwnie.
Co sądzicie?