Model I
W wielu okręgach funkcjonują przepisy będące w dużej częsci jeszcze kopią tych sprzed reformy sportu. Tzn: koła robią Mistrzostwa Kół, kluby Mistrzostwa Klubów. Mistrzowie kół i klubów startują w dwuturowych MO. Najlepszy jedzie na MP. Do tego jest cykl towarzyskich zawodów Grand Prix Okręgu. De facto o pietruszkę.
Według mnie system ma parę wad:
1. Prawo startu w MO mają tylko mistrzowie kół, najlepsi w GPO z poprzedniego roku (15-20) i były MO. Nie mogą startować dobrzy zawodnicy wyeliminowani w nierównych czesto warunkach na zawodach o MK
2. Fikcja w protokołąch z MK, gdzie zaufany, dobry zawodnik nie brał udziału w imprezie a jest dopisywany po to zeby startować w MO (BARDZO CZĘSTE! sam znam przynajmniej 5 przypadków z dwóch okręgów)
3. Na MP jedzie nie zawsze najlepszy zawodnik w okręgu, a ten, który dobrze polosował na MO (jeśli wyjazd na MP to jedyna możliwość wyjazdu na duże zawody w okręgu, bo nie ma drużyny na GPP to sytuacja jest dla mnie niesprawiedliwa)
Model II
- MO to zawody otwarte, prawo startu mają wszyscy chetni, w razie organizacji na ciasnym łowisku z zasadą pierwszeństwa dla byłego MO, "kadry" okręgu (znów relikt), oraz mistrzów klubów i kół. Zwykle pojemność łowiska pozwala na posadzenie jeszcze kolejnych zawodników. W ten sposób eliminuje się fikcję w protokołach kół.
MO nie jedzie na MP! To są zawody o prestiż w okręgu.
- Cykl GPO służy wyłonieniu Wędkarza Roku, któy rok później może jechać na MP (jeśli nie chce, nie może etc to następny w klasyfikacji)
Zalety:
1. Na zawody MP na koszt okręgu jedzie najbardziej wszechstronny zawodnik, teoretycznie zdolny najlepiej reprezentować okręg
2. Brak fikcji w protokołach
3. W MO moze łowić każdy. Przy czym z włąsnego doświadczenia wiem, że nie ma nagłego najazdu niedoświadczonych szuwarków, a za to nie ma problemu np z dobrymi zawodnikami którzy z powodów losowych nie są w "kadrze okręgu" i nie wygrali MK.
Są zdaje się okręgi, gdzie klub jeździ na GPP i GPO jest jednocześnie eliminacją najlepszych do drużyny.
Są okręgi, gdzie się nigdzie nie jeździ i kisi we własnym sosiku...
Jak to jest w Waszych okręgach i jak według Was jest najsensowniej?