Z lodu wędkuje rzadko. Zwykle w płytkim zbiorniku. Biorą mi płoteczki i okonie. Wypuszczam je od razu, tylko czasem coś wezmę. Obejrzałem niedawno filmik
Bohater złowione rybki odkłada za siebie. Na pewno zginą. Jego sprawa, wolno mu. To nic jak pojedzie czasem, nałowi drobnicy i zje sam lub z kotem. Co innego na zawodach podlodowych. Ja mam opory żeby brać w nich udział między innymi z tego powodu, że są rozgrywane na martwej rybie. Całe kilogramy drobnych płotek, jazgarków, okoni i innych ginie, i to raczej mało humanitarnie bo zamarzając powoli na lodzie. Przynajmniej tak to jest w zawdach, które obserwowałem.
Co o tym myślicie?
Ostatnio zmieniany: 01/12/2011 03:17 przez Albert.
Drodzy koledzy "wędkarze". Tak to ja jestem na filmie. Jesli mielibyscie jakiekolwiek pojecie o wplywie drobnych ryb na ekosystemy wodne to byscie nie zaczynali tak banalnnego tematu. W zawodach podlodowych kazdej rangi gina ryby i beda ginac. Jesli to komus sie nie podoba lepiej niech zajmie sie inna pasja.
W razie jakichkolwiek watpliwosci czy tez moralnych rozterek proszę pisać na priv.
Rybki lowione byly pokazowo, za chwile byly usmiercane zgodnie z regulaminem po czym usmazone rano na sniadanie. Przepis rowniez moge podac :)
Powiem tak, czy kolega Albert bierze udział w zawodach jakichkolwiek?
Przyjmijmy że tak. Jedzie na zawody do Brandenburgi w okolice Berlina i cóż na pewno odmówi udziału, bo tam nie używają siatek i morduje się 2 - 3 kilowe leszcze, a uklej jest pod ochroną.
Proponuje więc kolego Albercie rozpocząć treningi w wędkarstwie rzutowym czyli CASTING. oto stronka Castingu w Polsce www.castingsport.pl/ Powodzenia. Pozdrawiam ;)
Szanowni rozmówcy. Uważam, że rację mają zarówno Ci ze strony jednej jak i drugiej.
Ryby na zawodach giną, to fakt niezaprzeczalny. Zawsze część z nich szlag trafi, nawet jak wszyscy będą już mieli siatki po 4m. Tym więcej szlag trafi im ryby mniejsze. Po zawodach uklejowych lub na drobnej płotce rybek leży na wodzie sporo. Karpie przeżyją wszystkie, o ile nie wyrwie im nikt wnętrzności. Tak czy inaczej w metodzie spławikowej większość jednak przeżywa! Podobnie (a może więcej) w spiningu czy muszce. Albert i Nulek słusznie zauważyli, ze na lodzie nie przeżywa nic. Tylko moralność każdego z nas zdecyduje gdzie jest ta granica naszej zabawy. Czy można ją ustalić procentem przeżywalności, czy nie.
Tomku, zapewniasz że rybki zostały uśmiercone. I bardzo dobrze. Ale na zawodach każda "sesja uśmiercania" to przy szybkościowym połowie jazgarków strata cennych punktów. Nie jestem pewny czy zawsze się tego pilnuje... Piszesz że rybki z filmu były zjedzone. I bardzo dobrze! Ja nie toleruję sytuacji, gdy zabite stworzenie marnuje się w śmietniku. A co się dzieje z kilogramami (setkami kilogramów) drobnicy po zawodach na kilkadziesiąt osób? Też zostają zjedzone?
Ryby oddawane są zazwyczaj do domu dziecka lub schroniska dla psów. Generalnie wybieranie sieczki z łowisk z pewnością wpływa na ich korzyść. To niezaprzeczalny fakt potwierdzany wielokrotnie badaniami przy założeniu, że łowiska nadmiernie obfitują w niewielkie ryby.
To co ten Pan prezentuje na zdjęciu to naprawdę woła o pomstę do nieba i w dodatku chyba członek kadry narodowej.
Mylisz się kolego. To co ten pan prezentuje na filmie (a nie na zdjęciu) to prawdziwy majstersztyk! Patrz i się ucz, a jak chcesz przyłączyć się do tysięcy malkontentów, którzy mają poprzewracane w głowach przez pseudoekologów, jakich można nie rzadko spotkać w tym kraju to zmień FORUM!
Panowie ochloncie troche.W niedziele startowalem w zawodach na Glebocku w opolskim,gdzie ryby byly trzymane przez zawodnikow w wiadrach z woda.Zlowilem niespelna 2300g.i wszystkie ryby odplynely w dobrej kondycji po zawodach z przerebla.Nadmienie tylko ,ze 16 maja byc nastepne zawody,gzie kazdy zawodnik oprocz linki asekuracyjnej musi posiadac wiadro poj. min 10 l na zlowione ryby.Moze ten zwyczaj zostanie wprowadzony na terenie calego kraju ,a wowczas rybostan nienaruszony.Wiem ,ze nie jest wygodnie chodzic od dziury do dziury z wiadrem,ale przezylem to i da sie (kazdy ma balast w postaci wiaderka0
To co ten Pan prezentuje na zdjęciu to naprawdę woła o pomstę do nieba i w dodatku chyba członek kadry narodowej.
Mylisz się kolego. To co ten pan prezentuje na filmie (a nie na zdjęciu) to prawdziwy majstersztyk! Patrz i się ucz, a jak chcesz przyłączyć się do tysięcy malkontentów, którzy mają poprzewracane w głowach przez pseudoekologów, jakich można nie rzadko spotkać w tym kraju to zmień FORUM!
No przepraszam, masz rację. Trochę mnie poniosła ułańska "słowna" fantazja. Obiecują poprawę, już dał mi po uszach administrator