Najważniejszą rzeczą w skutecznym łowieniu ryb jest dopasowanie sprzętu do swoich potrzeb, co adekwatnie odzwierciedla ilość ryb pływająca w siatce. Niedawno na forum była mowa o
„sznurku zamiast korka”, kiedyś widziałem sposób z małą dziurką w topie przez którą wychodził amortyzator zakończony pętelką, który można było ciągnąć w trakcie holu ryby, czyli bezpośrednio do potrzeb regulować na bieżąco jego napięcie. Również zamiast łącznika guma-żyłka można zrobić tzw. „pajączka” z amortyzatora i bezpośrednio do niego przywiązać żyłkę. Czyli jak komu wygodnie i według niego lepiej. Mnie osobiście duże ryby (niespodziewanie duże) nauczyły posiadania zapasu mocy i długości na gumie. Dlatego amortyzatory o grubości od 1 mm przewlekam zawsze przez 3 pierwsze sekcje wędki. Najpierw przekonałem się do przewlekania amortyzatora w 2 segmentach topów karpiowych (czyli o długości 3 elementów matchowych), a później, po stracie pięknej ryby ze względu na koniec możliwości amortyzujących, włożyłem duży korek z klapką do nawijania gumy i przeciągnąłem amortyzator przez trzy sekcje matchowe. Problemy wystąpiły dwa. Ten trudniejszy to dopasowanie właściwego naciągu gumy na początku łowienia (prawie zawsze koryguję to w trakcie) oraz drugi to transport. Jeżeli chodzi o transport, to ja mam 3 rodzaje składania topów.
1. Top karpiowy, dwuelementowy, składany nasadowo
2. Top karpiowy, dwuelementowy, składany teleskopowo
3. Top matchowy, trzyelementowy, pierwsze dwa elementy (licząc od szczytówki) składane teleskpowo, trzeci łączony z tymi dwoma nasadowo.
4. Bywają także topy trzyelementowe tylko nasadowe, ale wtedy problem występuje tutaj już przy przeciąganiu gumy w dwóch sekcjach.
5. Można również spotkać się z topami trzyelementowymi składanymi teleskopowo
Cały dowcip polega na rozłożeniu topu bez konieczności demontażu uzbrojenia, co przy składaniu nasadowym wędki nie jest rzeczą prostą, bo przecież guma łączy wszystkie części z jednej strony korkiem, a z drugiej łącznikiem. Jeżeli chodzi o dwuelementowy top składany nasadowo, to generalnie są dwa sposoby na jego złożenie. Najwygodniejsze jest kupno podwójnej tuby Prestona i rozłączenie topu, włożenie szczytówki do węższej komory, a drugiego elementu do szerszej komory i już.
Jeżeli posiadamy nieco szerszą pojedynczą tubę, w którą zmieszczą się dwa elementy topu karpiowego wsadzone obok siebie, to możemy zastosować specjalny klips, którym łączy się oba elementy na ich krawędziach, a guma znajduje się w specjalnym, wyżłobionym prowadzeniu.
Podwójna tuba przyda się również do złożenia transportowego topu matchowego. W tym przypadku rozłączam top również w miejscu łączenia nasadowego, więc pozostają mi ciągle połączone 2 elementy teleskopowe. Wkładam je do mniejszej komory, co powoduje wystawanie szczytówki poza tubę (wyciągam korki z obu końców tuby), a trzecią, najgrubszą część wkładam do szerszej komory. Jak już założę korek, to naciągam lekko elementy teleskopowe i wtedy wciskam (chowam) szczytówkę w drugi element naciągając gumę, żeby się nie zaklinowała.
Top matchowy z teleskopowymi dwiema lub trzema sekcjami można rozebrać na części i szczytówkę włożyć do pokrowca, czy tuby, a resztę można schować do tuby lub do wędki (tyczki).
Top karpiowy teleskopowy wystarczy złożyć (wcisnąć) do środka jednocześnie naciągając amortyzator, żeby się nie klinował.
Takie złożenie topu powoduje jednak, że część szczytowa zatrzyma się na dużym korku, co spowoduje, że będzie wystawało dosyć dużo szczytówki i wydłuży nam się cały top do transportu. Jeżeli posiadamy odpowiednio długą tubę i wejdzie nam ona do samochodu, to nie ma problemu, a jeżeli nie, to możemy wyjąć korek razem ze szczytówką i spakować to obok siebie, możemy włożyć go do podwójnej tuby,
albo możemy spakować to do pojedynczej tuby, ale najpierw musimy odczepić korek od drabinki i wsadzić szczytówkę do środka drugiego elementu.
wymaga to jednak od nas kilkunastu sekund pracy więcej. W przypadku topa trzyelementowego, który jest w całości nasadowy najlepiej zastosować klips z obu stron.
Wady:
Cena dużego korka jest większa niż małych do szczytówki lub drugiej sekcji, nie wspominając już o patencie ze sznurkiem (a potrzebujemy jeszcze klucz do wyciągania korka).
Waga korka jest dużo większa i chociaż nie mam wagi laboratoryjnej, to będzie to jakieś kilkanaście gram, a dochodzi jeszcze waga nawiniętego amortyzatora (ale ciągle będą to gramy).
Zalety:
Dla mnie najważniejszą zaletą jest możliwość założenia amortyzatora dłuższego niż potrzebny. Można nawinąć go z bardzo delikatnym napięciem, co przy około 3 metrach długości i grubości 1 mm pozwala na hol uklei z wyciągniętą gumą (i to nie jest przenośnia). Z kolei amor mogę napiąć tak, że pół kilowy leszcz go nie wyciągnie, ale wypośrodkowanie tego napięcia daje mi szanse wyciągania zarówno małych ryb, jak znacznie większe szanse przy zacięciu dużej ryby, bo wtedy możliwości długiej gumy są nieodzowne.