10 cm bieżących taśmy (tyle poszło) jest na bank lżejsze niż duży korek do trzeciego elementu. Niemniej masa nie jest tu w zasadzie ważna, bo różnica jest nieodczuwalna (co kiedyś wyliczył Tomcat).
Obawa o wrzynanie się plecionki w rant blanku wydaje się być uzasadniona, aczkolwiek przełowiłem z gumami mocowanymi w ten sposób (1,0 i 1,2) dwie tury MO Kraków plus dwa dni treningu. Na treningach i w obu turach miałem wiślane kabany, a jak wiadomo to nie są małe ryby. Leszcze w okolicach 2000 pkt to przeciętna zdobycz, a z największym miałem problem żeby do podbieraka wpakować - około czwórki.
Nic się ze sprzętem nie wydarzyło. Impreza odbywała się na Wiśle w Krakowie - płynęło na jakieś 3-4 gramy.
Na większe rzeczne uciągi stosuje jednak solidniejszy sprzęt: tyczkę, którą nie strach zaciąć z wody spławikiem 40gr, wentyle, żyłki "nieplątliwe" ;) i zwykłe korki.