Micro napisał:
Witam!
Bardzo często opisywane na różnych forach i portalach jest jak łowić leszcze na wodach płynących a jak to wygląda na wodach stojących? Często są łowiska gdzie występuje leszcze i często w dość znacznych ilościach. Jak przygotować się na takiego leszcza? Jak ściągnąć i utrzymać leszcza w łowisko?
Jeszcze jak łowiąc drobnicę przerzucić się szybko na leszcza jak wszedł w łowisko i jak go utrzymać?
Macie może jakieś przykłady z własnego doświadczenia one najlepiej odzwierciedlają takie sytuacje.
Zakładając jezioro gdzie na 13m jest około 2,5, 3,5m głębokości.
Generalnie każde łowisko jest inne, ale napiszę kilka własnych doświadczeń w tym zakresie.
Podstawowe założenia:
Występują średnie i duże leszcze (powyżej 0,5kg)
W stosunkowo dużej ilości
Wchodzące w zanętę leszcze wypierają drobnicę
Twarde dno
Dobre żerowanie ryb
Zanęta:
2kg zanęty spożywczej leszczowej (kwestia upodobań i przekonań)
1kg gliny Argile (de Somme lub innej mało klejącej)
Do zanęty należy dodawać głównie kastery. Białe robaki i pinkę do kul, które natychmiast będą lądowały w łowisku.
Gnojak i jokers w całości w glinie!!! I na większości łowisk właśnie częstym donęcaniem gliną z jokiem i gnojakiem utrzymuje się leszcza. Glina najlepiej wiążąca z domieszką de somme lub argile.
W łowisko ściąga się go zarówno smakiem i zapachem tego co leci do wody. Przy czym jesli chodzi o zapach jeśli ryby już są w lowisku nie należy go już podawać. Smak zazwyczaj słodki lub bardzo słodki. Wiosną i jesienią z odrobiną soli. Zanęta dywanująca, osobiście przy połowie ryb wielkości powyżej 0,5kg nie przepadam za zanetami prażonymi typu gross gardons czy lorpio GP. Wolę tańsze, nie poddane w dużym stopniu prażeniu mieszanki typu Nysztal Leszcz jasny, Traper z tańszych serii. Prażone zanety natomaist sprawdzają sie wyśmienicie przy leszczykach. Konicznością utrzymania leszcza w lowisku jest stale dokładanie towaru na dno, zazwyczaj donęca się samym robactwem w glinie. Sprawdzonym patentem jest słodzenie gliny co wyraźnie pobudza leszcze do żerowania.
Wraz ze zmianą wyżej wymienionych czynników i wielu, wielu innych, o których w tej chwili nie pamiętam nalezy to wszystko znacząco modyfikować. Np. bez sensu jest podawać 2kg spozywki jesli leszcze wyraźnie pobierają tylko robactwo i analogicznie nie można poprzestać na donęcaniu samym robakiem jeśli leszcze wypluwają duże ilości zanęty.
Do tego wszystkiego dochodzi technika łowienia. Często leszcze ciężko zmusić do brania mimo, że stoją w polu nęcenia. Bardzo ważne jest odpowiednie podanie przynęty. Czasem wystarczy zalożyć lżejszy zestaw, podnieść przynętę nad dno lub do ochotki dołożyć 3 pinki, wydłużyć przypon, inaczej rozlożyć ołów itp itd. Na wodach stojących BARDZO CZĘSTO leszcze łowi się z opadu lub wysoko nad dnem podczas gdy większość konsekwentnie szuka ich przegruntowanym zestawem.
pozdrawiam
Kacper Górecki