Zależy od łowiska i ryb. Na ryby żerujące przy dnie (leszcze, karpie etc) można rozrobić nawet wieczorem w przeddzień wędkowania/zawodów. Gdy naszym celem są ryby, które lubią pracującą zanętę (płocie, krąpie, jazie) rozrabiamy przed łowieniem. Oczywiście w granicach rozsądku - tak, żeby mieszanka zdążyła wchłonąć wodę.
Zdarzało mi się też łowić krąpie na skwaśniałą zanętę, rozrobioną dwa czy trzy dni wcześniej (resztki z zawodów).