1. Zanęta przywołuje ryby, dlatego nawet jak zniknie w 2 minuty po ich przypłynięciu to i tak jest dobrze, bo spełniła swoją rolę. Jak odejdą - trzeba położyć nową.
2. Robaki przytrzymują ryby w łowisku więc w sytuacji gdy są wyjadane w takim ekspresowym tempie jak na filmie - trzeba zwyczajnie donęcać.
Ryby na filmiku bardzo intensywnie żerują, ale są przecież sytuacje, gdy reagują one na zanęte niemrawo, przypływają w stanowisko później, jakby od niechcenia, skubną coś czasem, i tylko to co im odpowiada i wcale nie ryją jak opętane w poszukiwaniu jednej pinki. Te same ryby! My pływamy, czasem zatniemy coś za płetwę, czasem ryba niechcący połknie hak z ochotką, na przyponie cieńszym niż włos.
Wracając do problemu. Generalnie autorytety twierdzą, że jak jest ryba w łowisku i bierze (żeruje) to po prostu trzeba donęcać. Donęcać nie na pałę, a odpowiednim towarem, za którym ryba szaleje i który będzie podany tak, żeby był atrakcyjny. Ja te brzany i klenie z filmiku donęcałbym zwyczajnie klejonymi robakami, raczej ze żwirem. Zwróćcie uwagę, że tam niby płynie, ale wcale nie rwie jak wskazywałyby na to kamienie na dnie.