W dniu 28 sierpnia 2010 roku na Warcie w Poznaniu odbyły się zawody z cyklu Liga Sponsorów.
Na starcie stanęło 25 zawodników podzielonych na dwa sektory, a w śród nich w sektorze A, na stanowisku nr 5 z rybami i dosyć silnym wiatrem walczył nasz znajomy z matchfishing.pl autofocus, czyli Piotrek startujący w naszej firmowej koszulce. Zresztą w drugą taką ubrany byłem ja.
Pogoda w zasadzie nie była zła, trochę słońca, trochę chmur, jedynie, jak już wspomniałem zawodnikom dokuczał miejscami dosyć silny wiatr rzucając niekiedy topami wbrew woli ich właścicieli.
Tradycyjnie już w tym roku na Warcie oprócz skróconego zestawu część zawodników przygotowuje krótkie baty do łowienia drobnicy przy brzegu. Tym razem jednak uklei było jak na lekarstwo, pojawiały się natomiast głównie okonie i płotki.
Na zdjęciu, koło łowiącego na bata Tomka Horemskiego widać wyrastające z wody zielsko i krzaki, wśród których chowały się drobne ryby, jednak kosztem dobrania się do nich można było stracić sporo haczyków. Znaczenie miała tutaj również zanęta, gdyż typowo uklejowa nie specjalnie nadawała się na te ryby.
Wśród zawodników nastawionych tylko na tyczkę ilość ryb oraz ich wielkość rozkładała się różnie. Niektórzy łowili więcej ryb, ale drobnych, inni mieli brania nieco rzadziej, ale za to większych krąpi, płoci i jazi. Najwięcej tego typu ryb złowił Piotr Piotrowicz, ponad 6,5 kg, jednak najlepszy wynik miał Adam Przytuła, który w ponad 7 kilkogramowym wyniku miał dwa leszcze, które razem ważyły ponad 3 kilo.
A teraz fotorelacja z zawodów:
Tutaj mamy dwa hole zakończone sukcesem, Dariusza Migdalskiego
i Adama Przytuły
Jeżeli chcecie, możecie tutaj z autofocusem poprowadzić zestaw i zaciąć sobie rybę
Autofocus przygotowany do wagi
i jego ryby. Razem wszystkiego 1990 gram i 7 miejsce w sektorze. Mimo wszystko jest to dobry wynik i Piotr w sumie też był zadowolony. Gratulacje.
Odnośnie wyników, to tutaj mamy pierwsze trójki z sektora.
Sektor A wygrał i najlepszy wynik zawodów zrobił Adam Przytuła 7150 pkt
Drugie miejsce w tym sektorze zajął Piotr Piotrowicz z wynikiem 6685 pkt
Trzeci był Dawid Baum z wynikiem 3700 pkt zrobionym głównie batem na przybrzeżnych okoniach
Sektor B wygrał Tomasz Marciniak z wynikiem 4250 punktów
Drugi był zamykający zawody Tomek Baranowski z wynikiem 3610 pkt
A trzeci Dariusz Migdalski z wynikiem 3100 pkt.
Muszę jeszcze wspomnieć o zawodniku na przed ostatnim stanowisku Łukaszu Dylewskim, który za każdym razem , kiedy patrzyłem w tamtym kierunku miał twardy zaczep, a pomimo tego złowił 850 gram ryb.
Przemek, Tobie to www.matchfishing.pl powinien zasponsorować dobrą kamerę i mianować Cię naczelnym redaktorem na Poznań :) Miło było Cie poznać i pogadać!
Ja dodam kilka słów od siebie. Startowałem zarówno w sobotę jak i w niedzielę na Maverze. To był trudny wekend. Wysoki stan rzeki, momentami silny wiatr a w niedzielę co chwilę przelotny deszcz mocno utrudniał łowienie. Dodatkowo w niedzielę warta ciągnęła o jakieś 10 gram szybciej! Mimo, że w sobotę byłem 7 w sektorze a w niedziele zamknąłem najkrótszy sektor, to jestem zadowolony. Nie pojechałem tam wygrywać sektory, a się uczyć. Na wygrywanie przyjdzie czas :) A muszę napisać, że sporo się nauczyłem. Gdybym miał od razu podsumować to uważam, że na warcie kluczowe jest klejenie i jeszcze raz klejenie wraz z odpowiednim dociążeniem mieszanki. Skład spożywki czy zapach ma mniejsze znaczenie. Druga rzecz to odpowiedni dobór zestawów i technika ich prowadzenia. W niedziele np. trzeba było wygruntować zestaw na granicy faulu ok 2cm oliwka główna nad dnem i prowadzić 5 cm skokami. Mowa o zestawach 30 gr i dodatkowo silnym wietrze :huh: Trzecia ważna sprawa to wyczucie momentu kiedy trzeba donęcić. Wg mnie donęcenie powinno być obfite. Wyjechać z kubka jak najwięcej się da i to dobrze sklejoną mieszanką. Ja w sobotę przegapiłem ten moment i ryby odeszły. Czwarta sprawa to robactwo. W sobotę jak ktoś dał za dużo jokersa miał drobne ryby a w niedzielę przy tych słabych wynikach trzeba było wrzucić nawet cały litr aby chociaż drobnicę odławiać. Jeżeli chodzi o grube czy: parzone, żywe, mrożone lub topione to sprawa indywidualna. Ja wolę dać mocno zahibernowane i kastery. Kolejna ważna rzecz na warcie to być elastycznym. Napiszę tylko tyle, że nie powinno się skupiać tylko na tyczce. Kto to potrafił może sektorów nie wygrał, ale całkiem przyzwoicie wylądował w klasyfikacji ogólnej.