Będąc przy temacie kajakarzy przypomniało mi się pewne zajście. Otóż jeszcze kilkanaście lat temu na Warcie, kultura osobista kajakarzy i wioślarzy pływających po rzece pozostawiała wiele do życzenia (najpierw było słychać przekleństwa, a dopiero później pojawiały się łódki), a zdarzały się wybitne jednostki, które za punkt honoru obierały sobie pływanie „po tyczkach” wędkarzy. Podobna sytuacja miała miejsce w trakcie zawodów, kiedy to jedna dziewczyna z sobie tylko znanych powodów postanowiła przepłynąć mniej więcej 10 metrów od brzegu przez całą długość zawodów (reszta ekipy płynęła środkiem). Oczywiście wszyscy musieli wyjąć wędki z wody, dostosowując przy okazji poziom merytorycznej dyskusji na wspomnianym wcześniej poziomie. Po iluś tam minutach cała ekipa młodych kajakarek wracała z prądem w tempie ekspresowym i z daleka było już widać, że jedna z nich ma ochotę udowodnić, że to jest jej rzeka, a wędkarze przeszkadzają tylko w treningach. Ponieważ kolega miał jeszcze sporo zanęty, więc po wyjęciu tyczki zrobił niezbyt twardą kulkę z dużą ilością pinki i rzucił lobem w kierunku przepływającego niedaleko brzegu kajaka. Jak się zapewne domyślacie, czystym przypadkiem ta kula wpadła między nogi naburmuszonej kajakarce, która zrobiła się czerwona i szybko odpłynęła. Jestem ciekawy jej miny, kiedy te pinki rozeszły się po nogach i całym kajaku?
Ostatnio, prawdopodobnie ze względu na zwiększoną ilość rozgrywanych zawodów i treningów na Warcie, zauważyłem jakby nastąpiło pewne ocieplenie stosunków (chyba, że mam taki zabójczy wzrok, kiedy podpływają kajakarze, iż wolą mnie ominąć :angry: ?). Zdarza się, że muszę wyjąć tykę przed jakimś wioślarzem, ale przeważnie są to przypadkowe sytuację, bo w końcu siedzący tyłem do pływu zawodnik nie może ciągle się obracać, natomiast kajakarze dokładnie widzą jak płyną i bez problemu mogą mnie ominąć, co ostatnio przeważnie robią.
Żeby było jasne nie mam nic przeciwko kajakarzom, czy innym użytkownikom wody, ale nie pogodzę się z chamstwem, a tym bardziej ze zniszczeniem rzeki na potrzeby jakiejś grupy ludzi, czy to kajakarzy, wędkarzy, meliorantów, czy budowniczych elektrowni wodnych.
Macie moje poparcie.