Witamy, Gościu
Nazwa użytkownika Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Pstrągowa Bystrzyca a kajaki

Pstrągowa Bystrzyca a kajaki 01/25/2010 14:12 #998


  • Posty:100
  • sajo
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
Proszę wszystkich o poparcie petycji, którą znajdziecie pod linkiem podanym niżej:

www.petycje.pl/petycja/4830/wstrzymanie_organizacji_trasy_kajakowej_na_rzece_bysztrzycy_powyzej_prawiednik..html

w skrócie napiszę o co chodzi

Powstał projekt, aby na odcinku rzeki Bystrzycy od Strzyżewic do Prawiednik wybudować przystanie kajakowe i zezwolić na spływy kajakowe. Bystrzyca to maleńka rzeczka o unikatowym ekosystemie z pstrągami i lipieniami, a nie kanał spływowy. Fatalny wpływ działalności kajakarzy mogliśmy obserwować w ubiegłym roku na roztoczańskim Wieprzu - wycięte drzewa, kajaki na wodzie non stop, śmieci, śmieci i jeszcze raz śmieci. Dodatkowo Bystrzyca na tym odcinku jest naturalnym środowiskiem minoga strumieniowego, który jest gatunkiem pod ścisłą ochroną gatunkową!

Liczymy na Twoje poparcie i podpis na liście, bez naszego sprzeciwu Bystrzyca szybko zamieni się w obumarły kanał...


Podpisujcie się pod petycją, nie tylko wędkarze, ale i wasze rodziny

Więcej o temacie ww. można się dowiedzieć na Lubelskim Forum Wędkarskim pod linkiem:
www.wedkarstwo-lublin.pl/forum/viewtopic.php?t=1313&postdays=0&postorder=asc&start=0

dzięki, liczymy na WASZE GŁOSY POPARCIA!

_________________

O:Pstrągowa Bystrzyca a kajaki 01/25/2010 23:05 #1036


  • Posty:194
  • Przemol7
  • ( Użytkownik )
  • Ploc
  • Offline
Będąc przy temacie kajakarzy przypomniało mi się pewne zajście. Otóż jeszcze kilkanaście lat temu na Warcie, kultura osobista kajakarzy i wioślarzy pływających po rzece pozostawiała wiele do życzenia (najpierw było słychać przekleństwa, a dopiero później pojawiały się łódki), a zdarzały się wybitne jednostki, które za punkt honoru obierały sobie pływanie „po tyczkach” wędkarzy. Podobna sytuacja miała miejsce w trakcie zawodów, kiedy to jedna dziewczyna z sobie tylko znanych powodów postanowiła przepłynąć mniej więcej 10 metrów od brzegu przez całą długość zawodów (reszta ekipy płynęła środkiem). Oczywiście wszyscy musieli wyjąć wędki z wody, dostosowując przy okazji poziom merytorycznej dyskusji na wspomnianym wcześniej poziomie. Po iluś tam minutach cała ekipa młodych kajakarek wracała z prądem w tempie ekspresowym i z daleka było już widać, że jedna z nich ma ochotę udowodnić, że to jest jej rzeka, a wędkarze przeszkadzają tylko w treningach. Ponieważ kolega miał jeszcze sporo zanęty, więc po wyjęciu tyczki zrobił niezbyt twardą kulkę z dużą ilością pinki i rzucił lobem w kierunku przepływającego niedaleko brzegu kajaka. Jak się zapewne domyślacie, czystym przypadkiem ta kula wpadła między nogi naburmuszonej kajakarce, która zrobiła się czerwona i szybko odpłynęła. Jestem ciekawy jej miny, kiedy te pinki rozeszły się po nogach i całym kajaku?
Ostatnio, prawdopodobnie ze względu na zwiększoną ilość rozgrywanych zawodów i treningów na Warcie, zauważyłem jakby nastąpiło pewne ocieplenie stosunków (chyba, że mam taki zabójczy wzrok, kiedy podpływają kajakarze, iż wolą mnie ominąć :angry: ?). Zdarza się, że muszę wyjąć tykę przed jakimś wioślarzem, ale przeważnie są to przypadkowe sytuację, bo w końcu siedzący tyłem do pływu zawodnik nie może ciągle się obracać, natomiast kajakarze dokładnie widzą jak płyną i bez problemu mogą mnie ominąć, co ostatnio przeważnie robią.
Żeby było jasne nie mam nic przeciwko kajakarzom, czy innym użytkownikom wody, ale nie pogodzę się z chamstwem, a tym bardziej ze zniszczeniem rzeki na potrzeby jakiejś grupy ludzi, czy to kajakarzy, wędkarzy, meliorantów, czy budowniczych elektrowni wodnych.
Macie moje poparcie.
Przemo 1969 Pozna
  • Strona:
  • 1
Moderatorzy: Dorian, Astor, JOKER
Wygenerowano w 0.30 sekundy