Grzegorz, a mógłbyś podać więcej szczegółów z tej wyprawy, przede wszystkim jaka woda, jaki zestaw (wyporność spławika), ile brań, ile ryb, ile zaczepów. Do tego dodaj jeszcze długość i ciężar tyczki i jakie miałeś siedzenie, czy było ustawione prosto i czy nogi miałeś pod kątem prostym? Przy wielogodzinnym tyczkowaniu każdy szczegół może powodować jakieś bóle na drugi dzień, musisz więc zwrócić uwagę na miejsca, które są najbardziej obolałe i zastanowić się od czego, żeby poprawić jakieś ustawienie na drugi raz.
A jak człowiek jest młody i wcześnie zaczyna łowić na tyczkę, to go nic nie boli, bo się uczy i przyzwyczaja :P . Grzegorz, a Ty nie przejmuj się tymi bólami na razie, chociaż na początku faktycznie mogłeś tak ostro nie szarżować, wystarczyły by ze 3 godziny bo to jednak coś innego niż bat, czy bolonka.
Grzegorz napisał:Nałowiłem się jak nigdy
Ale czy jesteś z tego powodu zadowolony, czy tak nie do końca z powodu zmęczenia?