Dziękuję bardzo w imieniu drużyny jak i swoim.
Ostatnie zawody to była prawdziwa szkoła przerwania. Nie przeżyłem jeszcze takiego wiatru z tyczką w ręku. Nad wodą byliśmy od czwartku i od pierwszego dnia było dla nas jasne, że dla drużynowego wyniku kluczowe będzie punktowanie uklejkami. Co prawda każdy się łudził, że jak głosi obiegowa opinia, z czasem średniej ryby będzie coraz więcej, ale tym razem reguła się nie sprawdziła. Trzeba było konsekwentnie odławiać drobiazg i ewentualnie podjąć próbę złowienia bonusa z tyczki lub odległościówki. Ja pierwszego dnia przez 3 godziny łowiłem ukleje i w ostatniej udało mi się upolować leszcza i jazia z tyczki. Drugiego dnia na tyczkę straciłem jeszcze więcej czasu, ale nie złowiłem żadnej średniej ryby. Uklejki dały mi jednak drugi raz sektorową trójkę i ostatecznie drugie miejsce. W ciągu dwóch dni nastąpiły spore przetasowania. Jedna duża ryba potrafiła bardzo wywindować zawodnika, zwłaszcza II dnia. Zresztą uklejki też wcale nie dawały się łatwo łowić. Potężna fala, niekiedy z grzywą, uciąg jak na rzece, wiatr jak na morzu... to wszystko delikatnie mówiąc nie pomagało.
Nie pomagali też organizatorzy. W I turze sędziowie poodliczali bardzo dużo punktów za rzekome małe boleniki. Dziwna sprawa, ale tylko w wybranych sektorach... czyżby bolenie były stanowiskowe? Granicę absurdu przekroczyli pomysłem, że wszystkie uklejki większe niż 10 cm to bolenie. Wiem jak wygląda mały boleń, bo czasem takie rybki lowiłem na kanale w Nowej Hucie, albo na Bugu. Jestem pewny, że w trakcie zawodów złowiłem JEDNEGO bolenika, którego wypuściłem. Koledze z drużyny wybrali największe ukleje i naliczyli punkty karne. Juniorowi z wypracowanego wyniku ok 500 gram zostało 120, co i tak dawało 4 miejsce, bo niektórym wyszły minusy... Chyba się jednak zreflektowali, że nie do końca wiedzą jak te ryby rozróżnić, bo drugiego dnia bolenia już nikt nie znalazł. Ważąc moje 415 gr sędzia powiedział: "dziś już uważniej wrzucali". Bez komentarza.
Dodać tu trzeba, że rybom na wadze było wszystko jedno. Prawie wszystkie były martwe. Przy tak wielkiej fali umocowanie siatki było niemożliwe. Tu wychodzi bezsens nowych przepisów o siatkach 4m. Nic by to rybom nie pomoglo.