Chciałbym dorzucić kilka zdań, wynikających z własnego doświadczenia.
Jeśli chodzi o sam montaż śrucin, wypracowałem sobie swój sposób. Kiedyś robiłem tak jak pisze Astor, ale zauważyłem, że ołów o nazwijmy to "standardowej" twardości, taki nie za twardy i nie jakiś super miękki, mimo kilkukrotnego przeciągnięcia po żyłce, i tak spłaszcza nam odcinek po której go przesuwamy już na ustalone miejsce. Następną śrucinę zaciskamy już na żyłce nieco spłaszczonej, więc kanalik jaki sobie wyżłobi jest mniejszych rozmiarów, co jeszcze mocniej spłaszczy nam odcinek żyłki.. i tak dalej. Efekt spłaszczenia żyłki można łatwo zaobserwować, skręcając w palcach taką żyłkę kilkukrotnie wzdłuż osi i oglądając ją pod światło. Wyraźnie widać, jak nierównomiernie załamuje się światło twarząc spiralę. Nie wiem na ile będzie to rybom przeszkadzać, ale w moim odczuciu, przy dobrej przejrzystości wody, taka żyłka jest bardziej widoczna.
Ja montuję śruciny na "gotowo". Najpierw orientacyjnie ustalam sobie wielkość i ilość śrucin, które mam zamiar założyć. Następnie wiążę pętelkę na końcu żyłki i zaczynam zaciskać śruciny, zaczynając od tej przy pętelce. Potem odmierzam odległość i zaciskam następną... itd. Kiedy już mam zaciśnięte wszystkie pojedyncze śruciny, przychodzi czas na te w grupie. Zaciskam je, ale pod koniec, gdy zostaną mi 2-3 do zaciśnięcia, sprawdzam wyważenie w wodzie, bo często dedykowana wyporność spławika, różni się od faktycznej, a i śruciny mają rozrzut w tolerancji. Często się zdarza, że trzeba dołożyć tam jeszcze jakiś pyłek, albo z jednej odciąć cążkami fragmencik (miejsce takie zamalowuję czarnym markerem), a nawet mniejszą czy jedną mniej.
Istnienie takiej dodatkowej, malutkiej śrucinki, w grupie obciążenia skupionego ma swoją zaletę, gdyż czasem, kiedy spławik zaczyna za mocno tonąć (większa przynęta, nasiąknięcie korpusu), można taki pyłek zdjąć, jednocześnie nie zaburzając rozkładu śrucin na odcinku sygnalizacyjnym.
Wielokrotnie robiłem testy na zerwanie żyłki po zaciśnięciu śrucin na gotowo, praktycznie nigdy żyłka nie pękła bezpośrednio przy śrucinie. Pewnie tak by się stało, gdyby bardzo mocno zacisnąć na miękkiej żyłce (a takie stosujemy do dedykowanych zestawów) śrut o dużej twardości, który by ja uszkodził.
I jeszcze jedna uwaga dla początkujących. Diagram rozkładu obciążenia, przedstawiony przez Astora, jest jednym z wielu które sprawdzą się w takim łowisku - uwzględniamy głębokość łowiska, gatunek łowionych ryb, a przez to sposób ich żerowania, intensywność brań.
Zauważmy, że przy głębokości wody 80 cm, 15 cm przyponie i wygruntowaniu na styk, obciążenie główne znajdzie się niecałe 20 cm od spławika.
Płytka woda, to często często szybkie łowienie małych ryb, wypada mieć więc też zestawy które pozwolą nam na skuteczne i szybkie łowienie w takich warunkach. Jedna śrucinka sygnalizacyjna przy pętelce i 15 cm powyżej grupa pozostałych, z przyponem 15 cm. Do tego szybko ustawiający się spławik z metalowym kilem o kształcie wydłużonej, odwróconej gruszki o czułej, szklanej bądź metalowej antence.....