Ja dosyć często zostawiam zestawy na drugi rok. Od jakiegoś czasu na każdym opisie zestawu poza średnicą żyłki i długością piszę też datę wykonania.
I teraz:
1. Zestawy rzeczne na dość grubych żyłkach 0,14 i więcej zostawiam, chyba że wykazują wyraźne oznaki "zmęczenia materiału" - żylka jest matowa, postrzępiona, pozgniatana śrutem itd.
2. Zestawy bajorowe, kanałowe i inne na żyłce 0,10 zostawiam, o ile nie były używane i w nadchodzącym sezonie nie będą starsze niż 2 lata.
3. Zestawy ratunkowe na żyłce 0,08 bezwzględnie wszystkie rozbieram i montuje od nowa.
Przypony podobnie. Cienkie (0,08 i mniej) wiążę na nowo. Grubsze raczej zostawiam, przy czym staram się używać ich raczej na treningach niż zawodach. Zresztą zawsze przed zawodami trzeba dowiązać nowych i one wtedy są używane jako podstawowe podczas imprezy. Przyponów mam zwykle nawiązane dwa piórniki: rzeczny 50cm i krótki 25cm oraz troche przyponów na zwijadełkach: krótkich - uklejowych z kulkami i specjalnych (też krótkich) na płotki łowione batem. Czyli można przyjąć że niecałe 3 piórniki.
Zestawy częsciowo robię na zapas. W sumie na wiosnę zwykle mam przygotowane 3 kasety(razem z rzecznymi). Woda stojąca i kanał 1,5 kasety, baty i zapasowe do ukljówek - pół kasety, rzeka - jedna głęboka kaseta. Plus zestawy na uklejówkach, któych nie zdejmuje. Przy czym na wodę stojącą i kanał większosć występuje w dwóch długościach: 3 i 4 el. Rzeczne raczej tylko 4 el, niektóre 5 el - takie mam łowiska. Jest w moiach warunkach taki zestaw uniwersalny, który stanowi dla mnie punkt wyjścia do treningów. Gdy widzę że coś przydałoby się poprawić, uzupełnić, zawiązać na zapas to robię to przed zawodami.
Pozdrawiam, mam nadzieje, że pomogłem, aczkolwiek ktoś się może bulwersować, że głosze herezje o zosatawianiu zestawów na drugi sezon.